Kard. Dziwisz w Niedzielę Miłosierdzia: Przestań się lękać, Polsko! (dokumentacja)

„Przestań się lękać, Polsko! Zaufaj Bogu, który jest bogaty w miłosierdzie!” - mówił kard. Stanisław Dziwisz 7 kwietnia w niedzielę Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.
Publikujemy treść homilii:

Bracia i Siostry w Chrystusie!

1. Dzisiejsza Ewangelia pozwala nam przeżyć dwa spotkania zmartwychwstałego Jezusa z najbliższymi uczniami. Starajmy się przenieść myślą i sercem do miejsca, gdzie przebywali zalęknieni jeszcze uczniowie wieczorem, w pierwszym dniu po największym wydarzeniu w dziejach świata i człowieka. Stanął pośród nich Zmartwychwstały, przynosząc im dar pokoju, dar radości oraz zadanie do spełnienia.

Pierwszym darem Zmartwychwstałego jest pokój. Jest to Boży dar. Jest on owocem pojednania Boga z człowiekiem. Zalęknieni, niepewni swego losu uczniowie potrzebowali pokoju. Jezus odsłonił im jego źródło. Odsłonił im swoje zranione ręce i bok. Zranione ręce i przebite Serce Jezusa - jak widzimy na obrazie Jezusa Miłosiernego - są źródłem pokoju, bo w sposób wstrząsający odsłaniają głębię miłosiernej miłości Boga do człowieka.

Drugim darem Zmartwychwstałego Pana jest radość. „Uradowali się uczniowie ujrzawszy Pana” (J 20, 20). Okres Wielkanocy to czas głębokiej radości. Powstanie z martwych Chrystusa, Jego ostateczne zwycięstwo, staje się gwarancją zwycięstwa człowieka upokorzonego przez grzech, przez śmierć. Odtąd, w Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym, znajdujemy odpowiedź na wszystkie nasze lęki i obawy, na wszystkie nasze porażki i rozczarowania, na wszystkie nasze bóle i strapienia. Jedno jest pewne: jako uczniowie zmartwychwstałego Pana mamy prawo do radości!

Oprócz daru pokoju i radości, zebrani apostołowie otrzymują zadanie. Otrzymują misję: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20, 21). Każdy uczeń zmartwychwstałego zostaje posłany. Zagubionemu światu mamy nieść pokój i radość. Kościół w sposób szczególny niesie człowiekowi pokój i radość, gdy w sakramencie spowiedzi umożliwia mu pojednanie z miłosiernym Bogiem. To ogromne zadanie, jakie kapłani spełniają codziennie, także i w tej bazylice pojednania, a w sposób bardzo intensywny we wszystkich kościołach przed wielkimi Świętami w zaciszu i dyskrecji konfesjonału. Warto o tym pamiętać pośród niespokojnych, nieraz krzywdzących, często kłamliwych debat o Kościele i jego roli! Tutaj dotykamy jego fundamentalnej misji Kościoła. Misji pojednania, pojednania człowieka z Bogiem, z człowiekiem i z własnym sumieniem. Misji, która staje się dziś w naszej ojczyźnie misją jednania ludzi podzielonych z różnych powodów.

2. Do drugiego spotkania uczniów z Jezusem doszło w ósmym dniu po Jego zmartwychwstaniu. W tym spotkaniu wziął już udział apostoł Tomasz, nieobecny przy pierwszym spotkaniu. Jak słyszeliśmy, sceptycznie, z niedowierzaniem odpowiedział na zgodne świadectwo pozostałych apostołów: „Widzieliśmy Pana!” Widzieli Mistrza, który przecież umarł kilka dni wcześniej na krzyżu. To był fakt. Powrót do życia człowieka umarłego nie mieścił się jednak w ludzkiej logice i wyobraźni, wykraczał poza perspektywę, z jaką patrzymy na ludzi i wydarzenia. Dlatego Tomasz chciał bardziej przekonywającego dowodu, że to był rzeczywiście Jezus. Znamienne są jego słowa: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę” (J 20, 25). Tomaszowi nie wystarczy zobaczyć twarz Jezusa, będącą zwykle znakiem rozpoznawczym każdego człowieka. Chce mocniejszego dowodu i znajduje go w ranach Ukrzyżowanego. Te rany stają się potwierdzeniem tożsamości Syna Bożego, bo są dowodem największej miłości, największego miłosierdzia. Na taką miłość, na takie miłosierdzie, mógł zdobyć się tylko Bóg.

Widząc przebite ręce i bok Mistrza, Tomasz nie tylko rozpoznał Go takim, jakim Go zapamiętał, ale wyznał wiarę w Jego Bóstwo: „Pan mój i Bóg mój!”. Wtedy usłyszał: „Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 28-29).

Doświadczenie Tomasza pomaga nam przeżywać naszą wiarę. Jest ona przede wszystkim przyjęciem tego, co Bóg nam objawił o sobie i o człowieku, o każdym z nas. Istotą przekazanego nam objawienia jest prawda o miłosiernym Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17).

3. Drodzy bracia i siostry. Drodzy czciciele Jezusa Miłosiernego w krakowskich Łagiewnikach, w naszym tutejszym Wieczerniku.

Patrzymy na Faustynę i bł. Jana Pawła II, którzy stali się apostołami Bożego Miłosierdzia w XX i XXI wieku. Za Błogosławionym powtarzamy dziś: „Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego miłosierdzia! Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie. Tam, gdzie panuje nienawiść, chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, która koi ludzkie umysły i serca i rodzi pokój. Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy” (homilia, 17 VIII 2002, n. 5).

Dziś przypomnijmy te prorocze słowa bł. Jana Pawła zachęcając się wzajemnie do otwarcia się na największy dar Boga, na Jego miłość, która przez krzyż Chrystusa objawiła się światu jako miłość miłosierna. Dzisiaj już w innych czasach, na początku XXI wieku, nadal chcemy pomagać współczesnemu człowiekowi, aby zaznał miłosiernej miłości Boga, aby w jej blasku i cieple ocalił swoje człowieczeństwo. Nie można bowiem budować szczęśliwej przyszłości społeczeństwa na ludzkiej biedzie, na krzywdzie człowieka, na cierpieniu brata. Ludziom kierującym się duchem katolickiej etyki społecznej nie może być obojętny los tych, którzy pozostają bez pracy, żyją w coraz większym ubóstwie, bez perspektyw poprawy swojego losu i losu swoich dzieci. Nie może być obcy nam los wielu polskich rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, wielu bezrobotnych i ludzi w podeszłym wieku.

Zmartwychwstały Chrystus mówi dziś do każdego i każdej z was: przestań się lękać, Jam jest Pierwszy i Ostatni, i Żyjący, byłem umarły a oto jestem Żyjący na wieki wieków. Oto przesłani Bożego Miłosierdzia, które chcemy przekazać całej naszej ojczyźnie z krakowskich Łagiewnik. Przestań się lękać, Polsko. Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie.

Dlatego pełni wdzięczności za ogrom tego Miłosierdzia, ukazanego nam tutaj przez samego Jezusa Chrystusa, mówmy dziś miłosiernemu Panu:
Jezu, ufamy Tobie.
Jezu, zawierzamy Ci Twój Kościół, Ojca Świętego Franciszka i nasz niespokojny świat.
Jezu, zawierzamy Ci naszą Ojczyznę i jej wszystkie sprawy, i te bolesne i te radosne.
Niech będzie ona krainą prawdy, sprawiedliwości i solidarności.
Jezu, zawierzamy Ci nasze rodziny, nasze środowiska i wspólnoty.
Jezu, rozpal w nas ogień Twojej miłosiernej miłości.
Niech jej iskra zapali w świecie płomienie wiary, nadziei i miłości.
Niech zapali płomienie dobra, sprawiedliwości i solidarności.
Jezu, ufamy Tobie. Amen!
rl (KAI) / Kraków
--
Katolicka Agencja Informacyjna