Hiszpania: jutro beatyfikacja Alwara del Portillo – pierwszego przełożonego prałatury Opus Dei

W sobotę 27 września w Madrycie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato wyniesie na ołtarze bp. Alwara del Portillo – Hiszpana, żyjącego w XX wieku, pierwszego biskupa i przełożonego prałatury Opus Dei. Był on jednym z najbliższych współpracowników jego założyciela, św. Josemarii Escrivá de Balaguera, po którym objął kierownictwo Dzieła. Jutrzejsza beatyfikacja wywołała ogromne zainteresowanie wśród członków tego stowarzyszenia, o czym świadczy m.in. zapowiedź udziału we Mszy beatyfikacyjnej prawie 200 biskupów z całego świata.

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Alwar (Álvaro) del Portillo urodził się 11 marca 1914 w Madrycie jako trzecie z ośmiorga dzieci w zamożnej, głęboko religijnej rodzinie hiszpańsko-meksykańskiej. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem hiszpańskim chłopiec, który na chrzcie otrzymał imiona Álvaro José María Eulogio, już 28 grudnia 1916 przyjął sakrament bierzmowania. Do I komunii przystąpił natomiast znacznie później – 12 maja 1921.

Od najmłodszych lat odznaczał się pogodnym charakterem, był wesoły, towarzyski, co mu pomagało znosić częste choroby, które nękały go od dziecka; miał szerokie zainteresowania, m.in. sportowe, ładnie rysował oraz wyróżniał się łatwością przyswajania nowej wiedzy. Chodził do prestiżowej stołecznej szkoły Najświętszej Maryi Panny z Pilar, prowadzonej przez zgromadzenie marianistów, co pogłębiło w nim pobożność, która charakteryzowała go od dziecka.

Po szkole średniej chciał rozpocząć studia inżynierskie, ale trudna ówczesna sytuacja materialna rodziny sprawiła, że w 1932 podjął naukę na 3-letnich kursach dla asystentów robót publicznych, dzięki czemu mógł zarobić na dalsze studia. Rozpoczął je w rok później, kontynuując jednocześnie kursy, ostatecznie jednak pozostał przy tych drugich. 4 lutego 1934 przeżył trudne chwile, gdy napadli nań jacyś szaleńcy – uderzyli go w głowę, ale udało mu się uciec. Doznał jednak zakażenia krwi, które na szczęście po pewnym czasie ustąpiło. Alwar działał wówczas jako katecheta i napad na niego wpisywał się w rozpoczynający się już wówczas trudny okres dla Kościoła w Hiszpanii, którego największe nasilenie miało przypadać na lata 1936-39.

Na początku 1935 ukończył kursy, został asystentem robót publicznych i podjął pracę zawodową. W marcu tegoż roku, dzięki swoim dwóm ciotkom, działającym w charytatywnym stowarzyszeniu Dam Apostolskich Najświętszego Serca Pana Jezusa, poznał 33-letniego wówczas ks. Josemarię Escrivá de Balaguera, który był ich kapelanem i który w 1928 założył Opus Dei – wtedy jeszcze organizację mało znaną. Alwar był pod wielkim wrażeniem tego kapłana i wkrótce ich drogi życiowe zaczęły się coraz częściej ze sobą przeplatać, aż w końcu stali się najbliższymi przyjaciółmi i współpracownikami. 19 marca 1936 Alwar del Portillo wstąpił do Opus Dei, które odtąd stało się dlań niemal drugim domem.

W lipcu tegoż roku wybuchła w Hiszpanii wojna domowa, której jednym z głównych filarów była bezwzględna walka z Kościołem. Ojciec przyszłego błogosławionego został aresztowany, matka natomiast, jako Meksykanka, schroniła się z młodszymi dziećmi w ambasadzie swego kraju. Alwar pozostał w mieście, chroniąc się m.in. w poselstwie Finlandii. Ale policja republikańska po pewnym czasie wtargnęła na teren placówki i wyciągnęła stamtąd wszystkich ukrywających się Hiszpanów. Alwar trafił do więzienia, gdzie przebywały w nieludzkich warunkach setki osób. On sam znosił to ze spokojem, ufając Opatrzności Bożej. I rzeczywiście, pod koniec stycznia 1937 odzyskał wolność, bez sądu i wyroku. Znalazł później na kilka miesięcy schronienie w poselstwie Hondurasu, w którym przebywał też założyciel Opus Dei. W październiku tegoż roku zmarł ojciec Alwara a niebawem matka wyjechała do Burgos w płn. Hiszpanii, gdzie było spokojniej.

W owym czasie założyciel i jego późniejszy następca bardzo zbliżyli się do siebie a ich współpraca w dużym stopniu przyczyniła się do rozwoju Dzieła Bożego, mimo toczącej się w kraju wojny domowej. Po jej zakończeniu w 1939 Alwar został sekretarzem generalnym Opusu, podejmując jednocześnie pracę w Ministerstwie Robót Publicznych. A ponieważ był to czas wielkiej ekspansji tej organizacji w całym kraju, musiał wiele podróżować i coraz bardziej zagłębiać się w sprawy organizacyjne i formalne. Dokształcał się również teologicznie i filozoficznie, czuł bowiem w sobie powołanie kapłańskie i przygotowywał się do przyjęcia święceń.

25 maja 1943 przybył do Rzymu wraz z grupą innych członków Dzieła i niebawem przyjął ich na audiencji Pius XII. Zapoznał się on z założeniami Opus Dei i udzielił im swego błogosławieństwa. Alwar powrócił następnie do Madrytu i tam 25 czerwca 1944 w wieku 30 lat przyjął święcenia kapłańskie (z 2 innymi członkami Dzieła). Odtąd związał się już wyłącznie z tą instytucją, a od marca 1946 mieszkał i działał niemal bez przerwy w Rzymie. Był tam prawą ręką założyciela, który chętnie powierzał mu różne odpowiedzialne zadania. Toteż, gdy 26 czerwca 1975 ks. J. Escrivá de Balaguer niespodziewanie zmarł, było oczywiste, że jego następcą zostanie właśnie ks. A. del Portillo. Nastąpiło to formalnie 15 września tegoż roku.

Nowy przełożony bardzo energicznie kontynuował dzieło swego poprzednika, dużo podróżował po świecie (m.in. czterokrotnie odwiedził Polskę w latach 1979-94) i to w dużym stopniu dzięki jego ogromnemu osobistemu zaangażowaniu św. Jan Paweł II utworzył 28 listopada 1982 prałaturę personalną Opus Dei – pierwszą i, jak na razie, jedyną tego rodzaju jednostkę terytorialną w Kościele katolickim. Działa ona na prawach diecezji, z własnymi strukturami i inkardynowanymi do niej kapłanami. Jednocześnie papież mianował jej pierwszym przełożonym właśnie ks. Alwara. 7 grudnia 1990 papież mianował go biskupem a 6 stycznia następnego roku osobiście udzielił mu sakry.

W dniach 15-22 marca 1993 udał się w kolejną, jak się szybko miało okazać - ostatnią, podróż zagraniczną, tym razem do Ziemi Świętej. Wkrótce po powrocie do domu w Rzymie około trzeciej nad ranem poczuł ostry ból, a wezwany lekarz stwierdził zapaść sercowo-naczyniową. Nie udało się już przywrócić normalnej pracy serca i o godz. 4 nad ranem prałat Opus Dei zmarł, opatrzony sakramentami przez prał. Javiera Echevarrię – obecnego jego następcę.

Wiadomość o nagłej śmierci bp. del Portillo wywołała ogromne poruszenie w Rzymie, do jego trumny ciągnęły tłumy wiernych, łącznie z kardynałami i biskupami. Hołd zmarłemu oddał też Jan Paweł II. Obecnie zaś następca św. Josemarii Escrivá de Balaguera sam zostanie ogłoszony błogosławionym.

kg (KAI) / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
Data wydania: 26 września 2014