Kard: Nycz: bez jedności i współpracy nie można właściwie troszczyć się o Ojczyznę

Potrzeba jedności w naszych rodzinach i społecznościach. Bez jedności i współpracy nie można właściwie troszczyć się o naszą Ojczyznę – powiedział kard. Kazimierz Nycz podczas homilii w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Metropolita warszawski przewodniczył Mszy rezurekcyjnej w parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Lesznie koło Błonia.

Kard. Nycz przypomniał też, że Wielkanoc uczy nas odważnej wiary. – Piotr, który podczas męki Chrystusa zaparł się go, po jego zmartwychwstaniu wychodzi odważnie i mówi: ten, którego żeście zabili, który umarł, zmartwychwstał i żyje” – zauważył hierarcha podczas Mszy o świcie.

- W wieczerniku uczniowie, kiedy przychodził do nich zmartwychwstały Pan, za każdym razem słyszeli pozdrowienie „Pokój Wam”. Słyszeli też słowa wielkiego miłosierdzia, bo w ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu objawiło się najpełniej miłosierdzie Boga – stwierdził kardynał i wskazał, że to właśnie w Wieczerniku Chrystus posyłając uczniów, by szli odpuszczać grzechy, nie tylko zapowiedział przebaczenie Boga, ale i ustanowił sakrament pokuty.

Metropolita warszawski zauważył, że współczesny świat, szczególnie potrzebuje pokoju, jedności i miłosierdzia, a więc tych darów, których sam sobie dać nie może. – Prawdziwy pokój może dać jedynie zmartwychwstały Chrystus. Wszędzie tam, gdzie trwają wojny, tam, gdzie są prześladowania i niepokoje, tam, gdzie są akty terroru i gdzie giną ludzie, tam potrzeba pokoju, który budują ludzie wsparci przez Jezusa i jego łaskę, którzy nie tylko słuchają słów z Wieczernika „Pokój Wam daję”, ale ten pokój czynią na co dzień” – podkreślił.

- Jedność chrześcijan jest warunkiem niezbędnym, by nasze nauczanie o Jezusie było wiarygodne – zaapelował kardynał i wskazał, że nie uwierzy w Chrystusa ktoś, kto ujrzy skłóconą rodzinę, kto będzie widział brak jedności między ludźmi. – Potrzeba tej jedności w naszych rodzinach, potrzeba jej w naszych społecznościach: w parafii, we wspólnotach wiosek i miast. Bez jedności i współpracy ludzi, którzy odpowiadają za Polskę, nie można właściwie troszczyć się o troszczyć się o naszą Ojczyznę – powiedział kard. Nycz.

Metropolita warszawski przypomniał, że do jedności wzywał podczas pielgrzymek do Polski św. Jan Paweł II. – Co powiedziałby, gdyby dziś spotkał się ze swoimi rodakami? Na pewno nawiązał by do murów, które sprawia ludzki grzech i egoizm – stwierdził hierarcha.

Jak zauważył kard. Nycz, Chrystusa zmartwychwstałego z Wieczernika przedstawia znany na całym świecie obraz Jezusa Miłosiernego namalowany na polecenie siostry Faustyny. – „Nie zazna spokoju ludzkość, nie zazna spokoju świat, jeżeli nie spocznie w Bożym Miłosierdziu” mówi siostra Faustyna. Chrystus miłosierny chce nas wszystkich pojednać ze sobą – podkreślił metropolita warszawski. Dodał, że Bóg nie stawia warunków, przebacza łotrowi w ostatnim momencie. - Jednak potrzebne jest jedno słowo: przepraszam. Używamy go niewątpliwie za rzadko. A to słowo jest kluczem, który otwiera drogę do przebaczenia i pojednania z Bogiem i ludźmi” – zauważył.

- „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” mówi Chrystus podczas najważniejszego kazania na Górze. To nie jest tylko hasło, tu chodzi o konkret miłości miłosiernej, miłości przebaczającej, miłości uczynnej – wskazał hierarcha. Zdaniem metropolity warszawskiego wyrazem tej miłości są uczynki miłosierne względem duszy i ciała. - „Coście uczynili jednemu z tych braci najmniejszych, mnieście uczynili” – przypomniał chrystusowe wezwanie.

Metropolita warszawski przewodniczył Mszy rezurekcyjnej w parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Lesznie koło Błonia. Rezurekcja, która rozpoczyna się procesją wokół kościoła jest znakiem zmartwychwstania Jezusa i zwycięstwa życia nad śmiercią.

mip / Leszno k. Błonia
--
Katolicka Agencja Informacyjna