S. Bałchan: nie ma nic gorszego niż sfrustrowani zakonnicy

Nie ma nic gorszego niż sfrustrowane zakonnice czy zakonnicy. To mega toksyczne zjawisko – powiedziała s. Anna Bałchan w konferencji wygłoszonej podczas Kongresu Młodych Osób Konsekrowanych, który odbywa się w Krakowie. „Mamy tak żyć, żeby ludzie pytali: a dlaczego tak robisz?” – przekonywała.

S. Anna Bałchan dzieliła się swoim świadectwem spotkania z Bogiem w pracy wśród kobiet, które doświadczyły przemocy. „To nie ja sobie wymyśliłam tę posługę, bo po ludzku to było niemożliwe. Które zgromadzenie wysłałoby siostrę na ulicę? Chyba tylko takie, które chce się jej pozbyć” – komentowała żartobliwie. Podkreśliła, że w pracy wśród ludzi, którzy są poranieni, chodzi o pomoc z nieba, która jest „spoza nas”. „Ludzie przychodzą do nas z trudnymi doświadczeniami, z różnego rodzaju poranieniami i tak naprawdę, jeśli nie otrzymamy mocy z nieba, jeśli Bóg nas nie uzdrowi, to nic z tego nie będzie” – mówiła. Siostra zaznaczyła, że najważniejszą rzeczą jest tworzenie przestrzeni dla Pana. „Przychodzą do nas z wieloma cierpieniami. My nie mamy przepisu na życie. Uczymy się, przygotowujemy do posługi, ale jest taka strefa, która jest tylko dla Pana. Nie mnie oceniać ludzi, to są Jego dzieci. Ja mam im towarzyszyć. Mam z nimi być” – podkreślała. Jej zdaniem, potrzebne jest do tego osobiste doświadczenie uzdrowienia przez Boga. „Muszę cały czas o tym pamiętać: mnie Jezus uzdrowił, dlatego wiem, że i ciebie nie pozostawi” – tłumaczyła, dodając, że kiedy stworzy się przestrzeń Panu Bogu, można zobaczyć, jak On przemienia ludzi. „Są to ludzie, którzy ze swoimi doświadczeniami powinni już nie żyć, a On ich uzdrawia” – stwierdziła.

Radziła młodym zakonnikom i zakonnicom, by w trudnych chwilach przypominali sobie „wszystkie spojrzenia miłości, które na was patrzyły”. „To Bóg patrzył przez tych ludzi na nas. To są Jego spojrzenia miłości” – podkreślała. To może być źródłem wielkiej siły dla każdego człowieka. „Kiedy sięgniesz do swojego serca i zobaczysz te spojrzenia miłości Boga, to jesteś gotowy pójść” – przekonywała. „Nie ma nic gorszego niż sfrustrowane zakonnice czy zakonnicy. To mega toksyczne zjawisko. Zapominamy o tym, że ludzie patrzą na nas i nawet jeśli nie nosimy munduru ( habitu-red.), to i tak wszystko przez nas przemawia” – zauważyła zakonnica. „Nie trzeba się bać tej przestrzeni, w której Bóg może działać. Trzeba ją tworzyć. Bez fajerwerków. Kiedy nie masz ochoty się modlić i chorujesz na misia, czyli „mi się nie chce i mi się należy”, to idziesz do Pana i mówisz Mu: to jest moje sto procent. Z tą mocą możesz iść do ludzi” – zaleciła swoim młodym słuchaczom.

III Kongres Młodych Osób Konsekrowanych odbywa się pod hasłem „Wolni w Duchu Świętym”. W tym czasie poznają oni różnorodność charyzmatów i duchowości obecnych w Kościele, i dają świadectwo życia radami ewangelicznymi. W spotkaniu uczestniczy blisko 900 osób konsekrowanych ze stu różnych zakonów, zgromadzeń i instytutów świeckich. Spotkania kongresowe można śledzić online na stronie FB Młodzi Konsekrowani.

md / Kraków