27 października - Świętość i miłość

Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego - 1 List św. Jana 4,21

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Mateusza 22,36-40

 W Biblii Bóg mówi dwie rzeczy na temat swojej Istoty: że jest święty i że jest miłością. Wszelka świętość pochodzi od Boga i nikt, znajdując się poza Jego obecnością, nie może być święty. A jednak nawet pogrążeni w grzechu wołamy, szukając tego, co święte, moralne i słuszne. Ludzie nie mogą powstrzymać się przez moralizowaniem: burzą się, kiedy dotyka ich niesprawiedliwość. Choć sami mogą postępować niemoralnie, jednak będą mieć swoje własne standardy moralności, oczekując, że inni będą ich przestrzegać. Nikt nie powinien kraść ich samochodu, czy porywać ich dziecka, mimo że kiedy ich pytasz o niekonsekwencję w myśleniu, znajdują uzasadnienie dla własnej niemoralności. Święty Bóg odcisnął na nas swój obraz, ponieważ wszyscy od Niego pochodzimy.
 Jednakże Bóg nie jest po prostu święty. On jest świętą miłością. Ponieważ wyszliśmy spod Jego ręki, również wołamy o prawdziwą i czystą miłość. Poszukujemy spełnienia nie w konkretnych pragnieniach i ambicjach, ale w czymś większym od nas samych. Zacząłem się zastanawiać, czy nacisk, jaki obecne pokolenie kładzie na miłość, niezależnie od wszelkiego wypaczenia, nie jest symbolem tego, że nasze serce jest spragnione miłości niosącej prawdziwe zaspokojenie.
 W Bogu świętość i miłość są nierozłączne. Jego moralna czystość łączy się z Jego osobistą, pełną miłości obecnością, zaś Jego miłość jest gorąca i czysta. (za: Każdy dzień)