29 października - „Jeśli tylko istniejesz, to... jestem wdzięczny”

Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu - Ewangelia Łukasza 17,15-16 

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Łukasza 17,15-16

 Siedziałem kiedyś w samolocie obok człowieka twierdzącego, że jest ateistą, który opowiedział mi pewną historię. Była to opowieść o tym, dlaczego uwierzył w modlitwę. Powiedział: „Miałem dawniej dokuczliwe migreny, które niemal doprowadzały mnie do obłędu i lekarze nie byli w stanie mi pomóc. Któregoś dnia pomyślałem sobie, że religijni ludzie się modlą. Nic wtedy nie wiedziałem na temat religii, nawet nie wierzyłem w Boga, ale pomyślałem, że nie zawadzi, jeśli spróbuję. Po czym pomodliłem się następującymi słowami: Panie, nie wiem, czy istniejesz, a jeśli tak, to nie wiem, czy możesz mi pomóc, a nawet jeśli jesteś i możesz, nie wiem, czy zechcesz. Jeśli jednak istniejesz, możesz mi pomóc i zechcesz to zrobić, proszę, zabierz ode mnie te migreny. Będę Ci bardzo wdzięczny. I wiesz co? Bóle głowy ustały, a ja uznałem to za nader szczęśliwy zbieg okoliczności.
 Potem przyszła mi do głowy myśl, że to kiepski wykręt. A jeśli Bóg istnieje i zadziałał? Jeśli uznam moje uleczenie za łut szczęścia, to okażę się wielkim niewdzięcznikiem. Pomodliłem się więc znowu: Panie, nie wiem, czy jesteś, czy nie, nie wiem nawet, czy zadziałałeś, ale jeśli istniejesz i jeśli to Ty sprawiłeś, chcę, żebyś wiedział, że jestem Ci wdzięczny.
 Wtedy przyszła mi do głowy myśl, że w moim życiu zdarzyło się wiele dobrych rzeczy, które uznałem za dzieło przypadku. Zastanawiałem się, czy one również nie były wynikiem Bożego błogosławieństwa. Jeśli tak, nigdy Mu nawet nie podziękowałem. Więc znowu się pomodliłem: Nie wiem, czy istniejesz i nie mam pojęcia, czy to Ty odpowiadasz za wszystkie dobre rzeczy w moim życiu, ale jeśli miałeś z nimi coś wspólnego, chcę, żebyś wiedział, że jestem wdzięczny”. Czy jesteś tak wdzięczny Bogu jak ten ateista?