25 listopada - Najmniejszy z nich

Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! - Ewangelia wg św. Jana 20,15-16

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Łukasza 23,39-43

 Niektórzy mówią, że nie sposób zachować czyste i niewinne serce. Ich zdaniem całe życie będziemy za nim tęsknić, żywić nadzieję, modlić się i go szukać, ale ono i tak nigdy nie będzie całkowicie czyste. Jednak są w Biblii wersety wskazujące, że możliwe jest, byśmy już tu, na ziemi, mieli serce obmyte krwią Jezusa Chrystusa. To może oznaczać, że serce tęskniące za wolnością od grzechu tęskni dokładnie za tym, do czego zostało stworzone.
 Słyszałem kiedyś kazanie Henry’ego Clay’a Morrisona, podczas którego zaproponował zgromadzonym przejażdżkę windą najpierw do piekła, a następnie do nieba. Kiedy dotarliśmy do bram niebios, ujrzeliśmy niewyobrażalnie piękne stworzenie. Z powodu jego wspaniałości uznaliśmy, że to archanioł Michał, ewentualnie jeden z wielkich świętych, Mojżesz albo Paweł. Kiedy zapytaliśmy, ta istota roześmiała się radośnie, mówiąc: „Nie, ja jestem Maria Magdalena. Jestem grzeszną kobietą, obmytą krwią przelaną na Krzyżu”.
 Najpiękniejszymi w niebie mogą być ci, w których Duch Święty dokonał największej przemiany. Nie przynosimy Bogu chwały, obniżając standardy dla tych, o których sądzimy, że nigdy im nie sprostają. Chwalimy Boga, uznając całą Jego świętość i uświadamiając sobie, że w jakiś sposób, poprzez cud odkupienia, Jezus sprawia, że każdy człowiek będzie się nadawać do nawiązania relacji z Ojcem, Synem i Duchem – świętymi, czystymi i pełnymi piękna. (za: Każdy dzień)