5 listopada - Radość, słodycz, spełnienie

I przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który jest moim weselem. Radośnie będę Cię chwalił przy wtórze harfy, Boże, mój Boże! - Psalm 43,4

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Jana 14,19-31

 Chciałbym umieć właściwie zilustrować wzajemną zależność między poszczególnymi Osobami Trójcy Świętej. Między Ojcem, Synem i Duchem istnieje taki rodzaj miłości, w której największy zachwyt i spełnienie odnajdują w sobie nawzajem. Oto istota Ich relacji. Tak blisko są ze sobą połączeni i zanurzeni w sobie nawzajem, że kiedy poznajesz jedną Osobę Boską, poznajesz wszystkie trzy, odkrywając zarazem, kim jest Bóg. Ich istotą jest wzajemne nieodłączne współistnienie, zaś miłość jest Ich naturą.
 Chrześcijański Bóg nie przypomina Allaha, który kocha tylko od czasu do czasu. Nasz Bóg jest miłością. To, co dla Allaha jest działaniem, dla Jahwe jest Jego istotą i Jego naturą. Bóg nie mógłby być miłością, gdyby nie było Trójcy Świętej. Bo kogo by kochał jeszcze przed stworzeniem świata? Miłość istnieje wtedy, kiedy w drugiej osobie odnajdujemy radość, spełnienie i słodycz. Ta trójjedyna więź między Osobami istniała jeszcze zanim pojawił się czas i przestrzeń. Zanim pojawiło się stworzenie, istniał Bóg, który był, który jest i który zawsze będzie miłością.
 Ten osobowy charakter Boga oraz osobisty wymiar chrześcijaństwa, kładący nacisk na wiarę, oznacza, że Bogu nie zależy głównie na naszym posłuszeństwie. Gdyby chciał służalczego posłuszeństwa, mógłby je wymusić. On pragnie, byśmy Go kochali tak bardzo, że stanie się naszą radością, słodyczą i spełnieniem.