1 grudnia - Zdrowe i lekkie serce

Tekst ewangelii: Łk 21,34-36

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.

Ociężałość 

Myślę, że źródło ociężałości bije w niecierpliwości tzn. szybko zniechęcamy się powolnością (według naszego sposobu patrzenia) zmian. Gdy dopuszczamy do serca niecierpliwość to nam się odechciewa. Ciekawe, że nie chce nam się postępować w rzeczach dobrych, a tak łatwo, rzekłbym bezwolnie wchodzimy w rzeczy, które są tylko i wyłącznie namiastką. Trudno wytrwać w cierpliwości, a z taką łatwością zawalamy nasze serca wszelkiego rodzaju obżarstwem, pijaństwem czy troskami doczesnymi. 
Ociężałość serca związana jest z otyłością tegoż. Ta przypadłość zaś oznacza za dużo... przechodzimy jak na huśtawce od rzucania się na wszystko do machania ręką na wszystko. Albo więc mamy za dużo, albo też marzymy za dużo. Zbyt wiele czegokolwiek powoduje zachwianie równowagi. Nie da się w nieskończoność przejadać, albowiem prowadzi to do niestrawności.
Ociężałe serce nie widzi granic, a jeśli nawet je dostrzega to ciągle się usprawiedliwia, że nie ma możliwości zmian, że się nie da, że się nie uda. I chwyta się po kolejnego tłustego „pączka” zapychacza. Takie serce już nie czeka. Męczy się i poci z wysiłku normalnego bicia, a cóż dopiero jeśli mowa o dodatkowym trudzie.

Lekarstwo na ociężałość

Najlepszym lekarstwem na ociężałość serca jest higiena życia! Mówię o porządku codzienności i o właściwej diecie. Wszak to, co spożywam decyduje o tym, jak się czuję. Dołożyłbym do tego nie tylko fakt co spożywam, ale też ile tego jest. Trzeba prowadzić zdrowy tryb życia. Jeśli bowiem pragnę zdobyć mistrzostwo w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, to należy przygotować się na wylewane hektolitrów potu. To warunek nieodzowny, ale też nadzieja wielka osiągnięcia sukcesu.


Chodzę, biegam, ćwiczę. To codzienne moje zaangażowanie. Każda myśl, każdy krok, każda decyzja, każdy czyn przybliżają mnie do mety, a ta przyjdzie na każdego człowieka. Biegnij tak, aby osiągnąć wieniec zwycięstwa. I wcale nie chodzi o poszczególne etapy, ale o wielki finał. Ludzie, którzy biegają dla przyjemności cieszą się z każdego pobitego rekordu. 
Czemuż to chrześcijanin nie cieszy się z każdego dnia? A może nie ma perspektywy ostatniego sprintu? Ociężałość bowiem wiąże się także z brakiem radości płynącej z prostych, zwykłych, codziennych rzeczy. Zdrowy tryb życia to uważanie na siebie. Nie chodzi o przesadną, wręcz niezdrową troskę o zdrowie i ciało. Tak więc jedną z metod jest umiar, bez którego przekracza się granice (obżarstwo i pijaństwo).

Czujne i rozmodlone

Zmierzamy do domu Ojca i przyjdzie taki dzień, który nazywamy ostatnim. Ważne, by nie zaskoczył nas, by nie przypadł na nas znienacka, jak potrzask. Potrzask mówi o możliwości wpadnięcia w sidła i nie wyplątania się z nich. Sidła mają to do siebie, że zaciskają się coraz mocniej, gdy próbujemy się z nich wyrwać. Mamy tego unikać! Mamy się strzec pułapek złego, który chce ociężałości serca. Niesprawność serca prowadzi bowiem do zawału, do śmierci! Jakże trzeba dbać o nie!
Kolejny etap, a dokładnie stan, który pomaga we właściwym biciu serca. Jest ono czujne i rozmodlone. Nie tylko od czasu do czasu, ale w każdym czasie. Serce ociężałe, czyli takie, któremu się nie chce jakże blisko jest serca zatwardziałego. Obrazem jest twarda, nierozrobiona glina. Jak nic się nie robi to twardnieje. Kiedy zaczynamy ją urabiać staje się miękkim materiałem, z którego da się wiele tworzyć.
Tutaj ważna uwaga, a mianowicie serce czujne i modlące się jest sercem ranliwym tzn. podatnym na zranienia. Zresztą także serce zatwardziałe może być zranione. Nasze wysiłki podejmowane w imię Pana nie idą na marne. To On sam kształtuje nasze serca na wzór swego Serca. Jakże bardzo pragnie, by nasze serca były w harmonii z Jego Sercem. By biły Jego rytmem, rytmem miłości.

o. Robert Więcek SJ