15 grudnia - Ocal mnie ode mnie samego (część 1)

Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozostało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. - 1 Księga Królewska 11,4 - Przeczytaj: Księga Jeremiasza 24,7

 Jakim Bóg chce, żebym był? Kiedy czytamy hebrajskie wydanie Ksiąg Kronik oraz Ksiąg Królewskich, znajdziemy tam wyrażenie, które nie jest użyte w żadnym innym miejscu Starego Testamentu. Ufam, że autorzy zastosowali ten zwrot jako termin techniczny, podobny do naszego słowa nawrócenie. Zazwyczaj tłumaczy się go w tych księgach jako całkowicie oddany lub całkowicie poświęcony Bogu. Dosłowny przekład z hebrajskiego mówi o sercu pełnym pokoju. Bóg szuka ludzi mających serca wypełnione pokojem. Podoba się nam to określenie, ponieważ lubimy pokój, jednak postrzegamy go jako rezultat, a nie jako przyczynę.

 Czym jest pokój? On oznacza, że zakończyła się wojna. Czy w twoim sercu wojna dobiegła końca? Czy zakończyła się niezgoda? Oczy Boga przemierzają świat w poszukiwaniu ludzi, w których wnętrzu wojna już się zakończyła i dla których nastał pokój. Ten, kto nosi w sobie pokój, jest człowiekiem całkowicie oddanym Panu. Pokój jest miernikiem, który pozwala autorom Księgi Królewskiej i Księgi Kronik porównać królów Judy i Izraela. Dawid powiedział Salomonowi, że musi mieć jednolite serce, całkowicie wypełnione pragnieniem służenia Bogu. Ostatnia informacja, jaką mamy o Salomonie dotyczy faktu, że jego serce nie było całkowicie oddane Bogu. Jego żony pochodzące z innych krajów spowodowały, że jego serce zbłądziło. Był wybrańcem Boga dla ludu Izraela, a jednak nie był całkowicie oddany Bogu.
 Autorzy opisują panowanie poszczególnych władców, porównując je z przyjętym wzorcem. Niektórzy do niego dorośli, inni – nie. Czytając Księgę Kronik, uświadamiamy sobie, że nie jest łatwo o taką jednolitość serca i że jeśli komuś uda się ją osiągnąć, jeszcze trudniej jest ją utrzymać. Salomon dobrze zaczął, ale na końcu zszedł w właściwej drogi. Czasami władca może źle zacząć, ale dotrzeć do końca, mając jednolite serce; zaś wielu władców nigdy tego nie doświadczyło.
 W sercu, które w żaden sposób nie jest podzielone, wojna dobiegła końca. Jezus już na zawsze zdobył to życie na własność. Oczywiście pojawią się pokusy, ale decyzja, by iść za Jezusem już została podjęta. Będą inne bitwy, ale nie będzie to walka o decyzję, by pełnić wolę Bożą, a więc o terytorium, które już zostało zdobyte. Chrystus może nas doprowadzić do punktu, w którym dokonamy takiego wyboru, a co jeszcze wspanialsze – On może doprowadzić nas do punktu, w którym ten wybór zostanie podtrzymany.