16 grudnia - Ocal mnie ode mnie samego (część 2)

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, a słuszność twoja – jak południe.

Entropia to rozpad i nieuporządkowanie panujące w danej organizacji czy instytucji. Myślę, że to słowo świetnie oddaje, czym jest grzech pierworodny. Jest w nas obecne pewne prawo rozpadu. Zanim nie poznamy Boga, to entropia jest powodem naszych problemów, a kiedy już Go spotkamy, ona i tak nadal w nas działa.

Serce wypełnione pokojem nie jest wynikiem ludzkich działań i zabiegów. Każdy z nas stara się osiągnąć ten stan na drodze własnych wysiłków. Ulepszamy nasze życie religijne, postanawiając, że od teraz będziemy więcej robić, więcej dawać i w ogóle być „więcej”. Z zaskoczeniem odkrywamy, że nasze wysiłki okazują się ślepą uliczką. Nieważne jak bardzo się staramy, nasze życie i tak wymyka się nam spod kontroli. Nasze „ja” skryte w naszym wnętrzu nie pozwoli się unicestwić. Ono jest subtelne i sprytne, i zawsze znajdzie sposób, by dojść do głosu, czy to poprzez religijne uczucia, czy rozmaite religijne zabiegi i działania.

Jednak istnieje Ktoś, kto może dać nam pokój; istnieje łaska, która przyjdzie wtedy, gdy zaufamy Mu, że da nam niepodzielone serce. On umarł na krzyżu, aby nas uwolnić od walki toczącej się w naszym wnętrzu, zaś Jego ofiara umożliwia nam wyzwolenie. Jest coś takiego w Krzyżu Jezusa Chrystusa, co może mnie ocalić ode mnie samego.

Kiedy dotrzesz do końca własnych sił i możliwości, zawołaj do Boga: „Czy możesz mi pomóc?” On może to zrobić i to uczyni, jeśli Mu zaufasz. A potem czekaj z nadzieją, a przekonasz się, że kiedy nie będziesz patrzeć, On zacznie cię uwalniać. Kiedy Bóg sprawi, że twoje serce stanie się jednolite, staniesz się częścią rozwiązania problemów tego świata, gdyż będzie przez ciebie przepływać Boża łaska. (za: Każdy dzień)