21 grudnia - Czystość (2)

"Uciekajcie przed rozpustą! Każdy inny grzech, który popełnia człowiek, jest poza ciałem, ale kto oddaje się rozpuście, grzeszy przeciw własnemu ciału. Czy nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was? Macie Go od Boga i nie należycie już do siebie" (1 Kor 6, 18-19).

1. Unikanie okazji niebezpiecznych to drugi środek służący zachowaniu nienaruszoną lilii czystości: albo wynagrodzeniu za utraconą niewinność. Tymi okazjami są rzeczy, osoby, wydarzenia, które narażają nas na grzech i popychają ku niemu. "Zginie ten, kto lubuje się w niebezpieczeństwach" (Syr 3, 26), mówi Duch Święty.

Wzajemna sympatia osób różnej płci może prowadzić do grzechu: należy zapobiec każdemu niepotrzebnemu spotkaniu. Serce jest najszlachetniejszą, ale i najniebezpieczniejszą władzą człowieka. Nawet jeśli zostało ofiarowane Bogu, nie przestaje być otwarte na uczucia. Potrzebne są łaski i siły, aby móc je dyscyplinować, kontrolować i hamować. Często zaczyna się od rzeczy pożytecznych, nawet bardzo dobrych, a dociera się do momentu, do którego nie chciało się dojść. Jeśli pewna czułość, tkliwość bierze górę nad sercem, to znaczy, że niebezpieczeństwo już działa; jeśli zbytnio i bez uzasadnionego powodu szuka się drugiej osoby, tęskni, to znaczy, że niebezpieczeństwo ma już naszą pomoc: należy się bezwzględnie zatrzymać i wycofać.

2. Lenistwo: "Lenistwo jest ojcem przywar" (Syr 33, 28). Kto wspaniałomyślnie i gorliwie pełni swoje obowiązki, wyzwala się od wielu niebezpieczeństw. Ażeby skusić tego, kto jest zajęty, nie wystarczy sto diabłów; żeby skusić lenia, wystarczy jeden. Rzeczywiście człowiek leniwy łatwo uruchamia wyobraźnię, czyta marne książki i gazety, przebywa godzinami w gościnie, rozmawia z niebezpiecznymi osobami; serce leniwe daje się uwieść zmysłowym uczuciom, dusza chłonie wszystkie wrażenia, zmysły zaczynają dominować. W czasie pracy natomiast umysł jest zajęty poważnym myśleniem, serce skupione na dążeniu do wyznaczonego celu, energia spożytkowana w słusznej sprawie; wielość zajęć wypełnia cały czas.

Pokusy dotykają każdego. Święty Hieronim narzekał, że w wielkiej samotności, pod palącym słońcem pustyni, w ubóstwie groty, czuł, jak wyobraźnia przenosi go do krainy rzymskich rozkoszy. Zaleca, aby te wyobrażenia natychmiast, jak tylko się pojawią, daleko od siebie odrzucać. "Zabij wroga, dopóki jest mały: zło należy wyplenić z ziarna, aby nie wyrósł chwast" (św. Hieronim). W innym przypadku zło zapanuje nad całą duszą, która wcześniej była świątynią Trójcy Świętej, teraz staje się gniazdem demonów: "Aby tam, gdzie zamieszkała Trójca Święta, nie weszły demony i nie zagnieździły się syreny" (św. Hieronim).

3. Okazji jest wiele i często są one niespodziewane: książki, gazety, kino, radio, osoby z najbliższego otoczenia, czasem nawet najlepsze. Szatan przygotowuje je z niebywałą dbałością, cały świat jest ich pełen; ciało, pamięć, serce itd. zawsze są blisko nas. Kto nas może uwolnić od tak wielu nieprzyjaciół i okazji? Tylko łaska Boża.

Rachunek sumienia. - Znam okazje, z którymi najczęściej muszę się mierzyć? Wykorzystuję uwagi otrzymywane od spowiednika i przełożonych, które są dla mnie sygnałem ostrzegawczym? Czy stanowczo unikam okazji?

Postanowienie. - Wezmę na medytację słowa: "To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!" (Mk 13, 37). Ostrzeżenie skierowane jest do wszystkich: a więc także do mnie.

Modlitwa. - Mój Jezu, znam swoje słabości, przynajmniej w jakiejś części. Byłoby głupotą, gdybym będąc tak słabym statkiem, wystawiał się na każdy wiatr, wypływał na każde morze, nie zważał na żadną burzę. Niewybaczalną zuchwałością byłoby, gdybym postąpił jak Piotr, który nie przyjął Twojego ostrzeżenia: "Zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz". Ileż już otrzymałem rad, wskazówek, ileż upadków znanych mi osób widziałem! Panie, uczyń mnie mądrym. Żebym nie musiał płakać po utracie skarbów Twojej łaski. Panie, zawsze będę krzyczał: Ratuj mnie, bo ginę.

za: J. Alberione, Krótkie medytacje na każdy dzień roku, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2014.