29 grudnia - Cierpliwość

"Sądzę, że obecnych cierpień nie da się porównać z przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić. Stworzenie więc ufnie oczekuje objawienia się synów Bożych" (Rz 8, 18-19).

1. Cierpliwość jest cnotą, która prowadzi nas do uległego przyjmowania cierpień w imię miłości Boga.

Każdy doświadcza w swoim życiu wielkiej liczby cierpień, które są wystarczające do tego, aby osiągnąć świętość. Aby być wytrwałym w dobru, zawsze potrzebne jest cierpienie.

Łatwo się męczymy, czujemy się bezsilni wobec nieustannych trudności i koniecznego trudu. Nawet jak nie spotykają nas inne próby, te z pewnością zawsze będą stały na naszej drodze. Niektórzy potrafią stawić im czoła ze spokojem, w jedności z Jezusem. Inni natomiast w czasie cierpienia złoszczą się, skarżą się, bluźnią; jeszcze inni cierpią dumnie, wyniośle, szukając podziwu innych. Kto ma prawdziwą cierpliwość, bogaci się w zasługi: taka cierpliwość rodzi świętych. Inni natomiast gromadzą grzechy i idą na spotkanie jeszcze większych cierpień w wieczności.

2. Poddanie się Bożej woli było tajemnicą sukcesu świętych i męczenników w uległym przyjęciu, co więcej, czasem nawet z radością najbardziej bolesnych i długotrwałych cierpień. "Ojcze, niech się dzieje Twoja wola" (Łk 22,45), słowa te były przepiękną zgodą na gorzki kielich męki. Podobnie Hiob: "Jeśli przyjmowaliśmy od Boga dobro, dlaczego nie mielibyśmy przyjąć zła?" (Hi 2, 10).

Myśl o Raju zawsze bardzo umacniała dusze wspaniałomyślnie znoszące swoje cierpienia: "Na tak wielkie dobro czekam, że każde cierpienie jest mi miłe", mówił św. Franciszek z Asyżu. Święty Paweł dodaje: "Pomimo wszelkiego utrapienia, obfituję w radość" (2 Kor 7, 4). Rzeczywiście nie ma żadnego porównania pomiędzy krótkim cierpieniem a wieczną radością; pomiędzy małymi próbami a niewymowną chwałą Nieba.

Czyściec jest krótszy i lżejszy w tym życiu; dłuższy i dotkliwszy w przyszłym. Jest wielkim miłosierdziem ze strony Boga, który daje nam okazję do spłacenia naszego długu zaciągniętego u Bożej Sprawiedliwości. Inaczej my sami możemy szukać dobrowolnych umartwień.

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa jest bardzo pożyteczną i skuteczną zachętą do cierpliwego znoszenia naszych cierpień. Jezus cierpiał, a był przecież niewinny: my cierpimy, ale jesteśmy grzesznikami. Jeżeli chcemy dotrzeć do Jego chwały, musimy Go naśladować w pełnej bólu drodze nieustannego cierpienia, które znalazło swój finał w godzinie Męki.

Apostolstwo cierpienia jest najbardziej skuteczne; cierpieć, aby dopełnić braki cierpień Chrystusa za Jego ciało, którym jest Kościół (por. Kol 1, 24). Święta Gemma Galgani, św. Jan od Krzyża i wielu innych świętych miało prawdziwe pragnienie umartwienia i cierpienia.

3. Trzy stopnie: przyjęcie krzyża, życie zjednoczone z cierpliwym Zbawicielem; pragnienia cierpienia oraz radość znajdowana w nim.

Rachunek sumienia. - Czy dobrze przemyślałem, co jest źródłem dobra oraz cierpienia? Jaka jest moja postawa w obliczu cierpienia? Mam nabożeństwo do Jezusa Ukrzyżowanego?

Postanowienie. - Swoim uczynię zdanie św. Pawła: "Jeżeli cierpimy z Chrystusem, razem z Nim będziemy królować" (por. 2 Tm 2, 11 nn).

Modlitwa. - Mój Ukrzyżowany Mistrzu: zrozumiałem Twoje ostrzeżenie i zachętę: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie; niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje" (por. Mt 16,24). To jest droga prowadząca do ściślejszego zjednoczenia z Tobą i otrzymania pełni łaski: "Wolę chlubić się raczej moimi słabościami, aby zstąpiła na mnie moc Chrystusa" (2 Kor 12,9). Być może na tej drodze prowadzącej na Kalwarię pozwolę, abym upadł pod ciężarem krzyża: ale natychmiast zwrócę się do Ciebie, który również upadłeś po to, aby podnosić upadłych. W Tobie moja ufność: "Ponieważ Ty, Boże, jesteś moją siłą".

za: J. Alberione, Krótkie medytacje na każdy dzień roku, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2014.