7 grudnia - Dwa przeciwstawne światy

Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. - Ewangelia wg św. Mateusza 10,24-26

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Mateusza 10
 Kiedy Jezus posyłał dwunastu, by głosili Ewangelię, zwracał szczególną uwagę na ogromną różnicę między królestwem Bożym a królestwem ziemskim. Jezus musiał rozwiać złudzenia uczniów co do tego, że ludzie, którym będą służyć, przyjmą ich i ich przesłanie z otwartymi ramionami. Zwykle uczniowie spodziewali się odrzucenia i wyobcowania. Mieli być jak owce pośród wilków, a więc musieli być roztropni jak węże i nieskazitelni jak gołębie (Ewangelia wg św. Mateusza 10,16). Uczniowie musieli zrozumieć radykalne wymagania, jakie ich Król i Zbawiciel stawiał wszystkim, którzy zdecydowali się pójść za Nim. Musieli być gotowi, by stać niewzruszenie, kiedy ludzie odrzucą ich nauczanie. Musieli być przygotowani na to, że przynależność do Chrystusa nie doda im popularności.
 Królestwa tej ziemi i Boże królestwo wyznają zupełnie odmienne wartości. Nie ma mowy o przynależności do obydwu. Nie można jednocześnie należeć do jednego i drugiego królestwa, gdyż wzajemnie się wykluczają. Nic dziwnego, że kiedy ludzie uświadamiają sobie, na czym rzeczywiście polegają wymagania Chrystusa i buntują się wobec nich, kierują swoją wściekłość przeciwko Jego ambasadorom. Nie można oddzielić dyplomatów od kraju, który reprezentują. Będzie się ich traktować z szacunkiem i uczuciem współmiernym do emocji, jakie żywi się wobec ich kraju. Uczniowie Chrystusa spotkali się z takim przyjęciem, z jakim spotkał się ich Mistrz.
 Te słowa przez całe wieki stanowiły pociechę dla męczenników i prześladowanych chrześcijan. Dziś sprzeciw może nie jest tak zajadły ani równie śmiercionośny, ale chrześcijanie muszą pamiętać, że droga Chrystusa jest przeciwstawna do drogi tego świata. Sednem jednej jest ludzkie ego, a drugiej – Chrystus. Decydując się iść za Chrystusem, musimy zdać sobie sprawę z tej przeciwstawności. Trzeba zapłacić pewną cenę, a ci, którzy odsuwają rękę od pługa i odwracają się, by patrzeć za siebie, nie zasługują na królestwo Chrystusowe. Prośmy Go, by zachował nas w wierności. (Każdy dzień)