8 lutego - Ojcostwo Boga (część 3)

Ojcze nasz, który jesteś w niebie. - Ewangelia wg św. Łukasza 11,2

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Jana 14,9-14

 Jako chrześcijanie często zapominamy, jak bardzo jesteśmy uprzywilejowani. Możemy się cieszyć różnymi korzyściami płynącymi z Ewangelii, których wyznawcy innych religii nigdy nie będą w stanie pojąć. Kilka lat temu miałem okazję wysłuchać świadectwa nawrócenia pewnej kobiety w Pakistanie. Przez wiele lat jej mąż był ważnym przedstawicielem władz tego kraju. Opowiedziała o tym, jak czytała Nowy Testament i jak trudno jej było uwierzyć, że ludzie mogą zaczynać modlitwę od słów: Ojcze Nasz. Jedyną rzeczą dotycząca Allaha, której była pewna, było to, że różnił się od ludzi. Był od nich większy i całkowicie inny; nie można go było określić za pomocą ludzkich kategorii, a już z pewnością nie można było użyć tak osobistego i bezpośredniego określenia jak ojciec.

 Kiedy przyjęła wiarę w Jezusa Chrystusa, najpierw wzniosła serce, wołając „Ojcze!” i w momencie, kiedy wypowiedziała to słowo, osunęła się na podłogę w absolutnym przerażeniu, myśląc, że za taką zuchwałość za chwilę padnie martwa. Ale zamiast tego niebieski Ojciec przyszedł do niej z miłością i współczuciem, a ona usłyszała w odpowiedzi słowo: „Córko”. Tak to wspominała: „Niepowstrzymanie szlochałam w obliczu prawdy, że Bóg w swojej suwerenności i wielkości nawiązał ze mną taką relację”. On jest naszym Ojcem. Czy pamiętamy o głębi Jego miłości i współczucia, jakie ma dla nas?

(za: Każdy dzień)