9 lutego - Ból Jezusa

On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. - 2 List do Koryntian 5,21

Przeczytaj: Ewangelia wg św. Marka 14,32-42; Ewangelia wg św. Jana 18,1-2

 W noc przed śmiercią, Jezus wyszedł z górnej izby i poprowadził jedenastu uczniów poza bramy miasta, za potok Kidron, do odosobnionego miejsca na Górze Oliwnej. To, że Jan wspomina, iż przeszli przez Kidron, nie jest bez znaczenia. Kiedy Baranek Boży przez niego przechodził, ofiarna krew wylewana na ołtarze w Świątyni spływała do tego potoku, czerwonego od krwi baranków paschalnych. Wewnątrz murów Jerozolimy nie było miejsca na ogrody, więc co zamożniejsi mieszkańcy mieli je poza miastem. Jeden z nich, należący do przyjaciela Jezusa, był Jego nocnym miejscem odosobnienia podczas Wielkiego Tygodnia.

 Uczniowie zmęczeni wydarzeniami poprzedzających dni potrzebowali snu, ale Jezus poprosił ich, by nie spali, tylko czuwali, kiedy On się oddali, by się modlić. Jezus zabrał ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i wszedł głębiej na teren ogrodu, a niewypowiedziane cierpienie i smutek wypełniły Jego duszę. Poprosił ich: Zostańcie tu i czuwajcie! (Ewangelia wg św. Marka 14,34), ale mimo że ich duch był ochoczy, ciało okazało się słabe. Nie wytrwali na czuwaniu nawet jednej godziny. Nie byli przygotowani na to, by Go umocnić, kiedy On, sprawiedliwy Pan Jezus, Syn Boży i Syn Człowieczy, potrzebował wsparcia. Nie byli w stanie mu pomóc, więc przysłany z nieba anioł umacniał Go w Jego bólu, kiedy siebie na śmierć ofiarował (Księga Izajasza 53,12) i jako Ten, który nie znał grzechu przygotowywał się, by stać się grzechem dla nas, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą (2 List do Koryntian 5,21).

 Jak bardzo Jezus musiał odczuwać grzech świata, który brał na siebie, skoro potrzebował i prosił o wsparcie. Jak okropny musiał to być ciężar, skoro wołał: Ojcze, zabierz ode Mnie ten kielich (Ewangelia wg św. Marka 14,36). Nie wolno nam sądzić, że kiedy oddał swoje życie na okup za wielu (Ewangelia Mateusza 20,28), oznacza to, że cena nie była wygórowana. Dla nas zbawienie jest za darmo – nie możemy go kupić – ale Jego kosztowało wszystko. Nie lekceważmy naszego grzechu; musimy zdawać sobie sprawę z niewyobrażalnej grozy naszego grzechu, który tak Go przygniatał, że Jego pot kapiący na ziemię był jak krew.

(za: Każdy dzień)