Ks. Stanisław Łucarz SJ, Prorok – jąkałą
Mojżesz rzekł do Pana: Wybacz, Panie, ale ja nie jestem wymowny, od wczoraj i przedwczoraj, a nawet od czasu, gdy przemawiasz do Twego sługi. Ociężały usta moje i język mój zesztywniał. Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego (Wj 4, 10.13). Jest w każdym powołaniu pewna tajemnica, która sprawia, że trudno je realizować. Co więcej, odnieść można nawet wrażenie, że w powołaniu jest jakaś sprzeczność, która czyni wręcz niemożliwym jego realizację. Nazywa się ją niekiedy krzyżem. Niektórzy z powołanych – a przecież każdy chrześcijanin ma swoje powołanie – dochodzą do wniosku, że powinni jednak robić w życiu coś innego, wielu co prawda trwa w swym powołaniu, ale jest z niego niezadowolona albo nawet nim sfrustrowana. Rąbka tej tajemnicy uchyla nam historia Mojżesza. Mojżesz, jak każdy powołany, głęboko czuł, o co tak naprawdę chodzi w jego życiu. Chciał ulżyć w niedoli swoim zniewolonym przez Egipcjan rodakom, może nawet ich wyzwolić. Zaczął to robić, ale nie tak, jak chciał Pan Bóg. Dlat