Posty

13 października - Nieustanne uczucie akceptacji

Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia - Rz 8,1 Dla moich dzieci, które przeszły przez ziemskie życie, doświadczając wszystkich trudności, jakie ono niesie, najwspanialszym doświadczeniem w niebie będzie nieustanne uczucie akceptacji. To odczucie powitania i bycia przyjętym w niebie jest elementem Dobrej Nowiny, którą przyszedłem głosić na ziemi: Dobra Nowina dla bojaźliwych; Dobra Nowina dla tych, którzy czują wstyd; Dobra Nowina dla cierpiących. Moje dzieci, które wierzą w przesłanie Ewangelii, odczują pragnienie, by oddać się czułości niebiańskiego zaproszenia. za: J. Woolley, Mieszkań wiele. Przebłyski niebios, Esprit, Kraków 2018.

„Promieniowanie ojcostwa” – jutro XVIII Dzień Papieski

„Promieniowanie Ojcostwa” – to hasło Dnia Papieskiego, który już po raz osiemnasty obchodzony będzie w Polsce i w środowiskach polonijnych na całym świecie. W tym roku przypada on 14 października. Poprzez szereg wydarzeń duchowych i kulturalnych przypominane będzie wówczas nauczanie Jana Pawła II. Odbędzie się również zbiórka na „żywy pomnik” Papieża – Polaka: stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin. Organizatorem Dnia Papieskiego jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. „Promieniowanie ojcostwa” – bardzo się cieszymy, że episkopat przyjął w tym roku takie właśnie hasło – mówi ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. – Ojcostwo trzeba dowartościować, zwłaszcza, gdy przeżywa tak wielki kryzys – dodaje. W ramach centralnych obchodów Dnia Papieskiego 13 października br. na zamku Królewskim w Warszawie odbędzie się gala nagrody TOTUS TUUS 2018. Nagrody – tzw. „katolickie Noble” – wręczone zostaną w kategoriach: Promocja godności człowieka, Osi

12 października - Poczucie przeznaczenia

Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem  - Księga Rodzaju 12,1-2 Przeczytaj:  Księga Rodzaju 15  Zostając chrześcijanami, między innymi zaczynamy doświadczać poczucia przeznaczenia i misji. Kiedy Bóg położył swoją rękę na Abrahamie (Księga Rodzaju 12), ten już nigdy nie patrzył na swoje życie jak dawniej. Powiedział: „Jestem wyjątkowy i jestem tu w jakimś celu. Wszystkie ludy ziemi otrzymają błogosławieństwo przeze mnie”. Nie była to pycha z jego strony, ale poczucie celu.  W chwili, kiedy stajesz się chrześcijaninem, zaczynasz sobie uświadamiać, że Bóg ma dla ciebie pracę do wykonania i że jest ona ważna. Co więcej, jeśli nie będziesz wiernie wypełniał Bożego celu dla ciebie, zostaniesz z tego rozliczony w dniu sądu.  Bóg nie powołuje nas do jakiejś pracy, byśmy doznali osobistego spełnienia. Jesteśmy p

Smutno i przykro

Po zobaczeniu "Kleru' jest mi smutno, przykro i wstyd. Nie jestem nim jednak znieważony, czy aż tak dotknięty do żywego, żebym obrażony miał uznać go za podły, szkalujący czy złośliwie tendencyjny i miał ochotę protestować czy namawiać do jego bojkotowania. Fabularność tego filmu, bo to film fabularny, nie dokumentalny, jest jak dla mnie przesadnie przerysowana, tak że zakrywa czasem na groteskę, mieszając tragiczność postaci z komizmem, piękno z brzydotą. Im dłużej patrzyłem na ten film, tym bardziej czułem, że biorę udział w nasyconej pikanterią opowieści o innych i że to ta pikanteria jest tu jakby ważniejsza niż fakty. Ale rozumiem, że film miał zaboleć i boli. Na tej pikanterii też zbudowana została zapowiedź tego filmu. Co też nawet rozumiem. Każda zresztą opowieść o bliźnim z takimi smaczkami zawsze będzie jak magnes przyciągać uwagę. Prawda, że fabułę tego filmu oparto na faktach. Jestem już na tyle stary w kapłaństwie, żeby powiedzieć wprost: z faktami ni

Bardzo głośne echo

W takim kraju jak Polska żaden film dotyczący księży nie mógłby przejść bez echa. Nic dziwnego, że "Kler" Wojciech Smarzowskiego budzi tak ogromne emocje. Byłem na seansie między innymi po to, by je poczuć - razem z innymi - na własnej skórze. Wiedziałem, czego się spodziewać, jeśli chodzi o stylistykę: podobnie jak we wcześniejszych filmach - brutalnego uderzenia między oczy złem i ludzką biedą. Jeśli ktoś nie lubi takich wyostrzeń, nie polecam wybierać się do kina. To film, który w moim odczuciu porusza dwa bolesne tematy. Po pierwsze, jest sprzeciwem wobec wszelkiej arogancji kościelnej władzy, która wielu ludzi złości i boli, dlatego że stoi w rażącej sprzeczności z ewangelicznym wezwaniem do prostoty, służby i oddania życia za nieprzyjaciół. Gdzieś w tle w większości polskich głów i serc tle się przynajmniej płomyk świadomości, że chrześcijaństwo jest religią pokornej miłości. Ani razu podczas filmu nie miałem poczucia, że wątek nadużyć władzy jest jakoś szczegó

Abp Carballo: Kościół musi się zmieniać, jeśli nie chce być tylko strażnikiem muzeów

Świat się zmienia i Kościół też musi się zmieniać, jeśli nie chce być tylko strażnikiem murów i muzeów – mówił abp José Rodríguez Carballo OFM w Krakowie na zakończenie sympozjum czterech konferencji życia konsekrowanego w Polsce. Sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego wzywał do odważnego patrzenia w przyszłość, do której „popycha Duch Święty”. Prelegent zauważył, że „stara jak Kościół” pokusa wlewania nowego wina, a więc bogactwa charyzmatów, do starych bukłaków, czyli do martwych struktur, dotyczy również życia konsekrowanego. „Zbyt często pomiędzy konsekrowanymi słyszymy: zawsze tak robiliśmy. Mówi się tak, kiedy nie chcemy zmian. Zmieniamy się wtedy, gdy nam się to podoba, ale gdy nie chcemy się zmieniać, używamy tej formuły” - tłumaczył zakonnik, dodając, że świat się zmienia i Kościół też musi się zmieniać, jeśli nie chce być tylko „strażnikiem murów i muzeów”. „Życie konsekrowane też musi się zmienić, jeśli nie chcem

11 października - Musisz mieć jakieś sedno

On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie (…), aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała pełnia  - List do Kolosan 1,17-19  Przeczytaj:  List do Kolosan 1,15-19  Odbyłem niedawno rozmowę z młodym człowiekiem, zaawansowanym studentem na chrześcijańskim uniwersytecie. Powiedział: „Nabrałem przekonania, że całą wiedzę cechuje pewna jedność i że jest to najbardziej widoczne, kiedy weźmiemy jakąkolwiek dyscyplinę naukową – może to być historia, literatura, nauka, matematyka – i wejdziemy w nią wystarczająco głęboko; wtedy przekonamy się, że dotarliśmy do filozofii”. Odpowiedziałem: „Owszem, dlatego doktorat jest najwyższym stopniem naukowym, jaki można uzyskać. Żeby zostać mistrzem w jakiejkolwiek dziedzinie musimy stać się filozofami, poznającymi teorię, jaka kryje się za naszą specjalnością”.  Wtedy on zapytał: „Kiedy wejdzie pan wystarczająco głęboko w filozofię, okaże się, że dotarł pan do teologii, prawda?” Uśmi