Myśli Giuseppe Lazzatiego na luty
1. (...) Doświadczam w tym dniach, że medytacja jest przede wszystkim dialogiem, czyli prawdziwą rozmową z Bogiem, z Jezusem, z Maryją. Zdarza się, że przekształcamy rozmowę w rodzaj wysiłku intelektualnego zmierzającego do zgłębienia, na tysiąc sposobów, jakiejś prawdy; sądzę jednak, że popełniamy błąd (I, 33). 2. Sądzę, że modlitwa jest łatwiejsza i bardziej owocna, jeśli uczymy się jej od Najświętszej Maryi, niedoścignionej Mistrzyni życia wewnętrznego, czyli w łączności w Nią i z Jej duchem. Coraz bardziej przekonuję się, że święty różaniec jest naszą modlitwą i jeszcze raz ją wam polecam, jak to już czyniłem wcześniej (I, 23). 3. Doświadczenie, które jest moim udziałem od ponad 10 lat, a które w aktualnej mojej sytuacji znalazło nowe potwierdzenie, zachęca mnie do rozważenia zagadnienia określanego w dawnym języku jako demon popołudniowy. Chodzi o pokusę, która pojawia się pod postacią tęsknoty za tym, czego się wyrzekliśmy dla miłości Bożej, czyli do prawa do zał