Posty

Listy t. II - „Consecratio mundi" jako główne zadanie świeckich

„Consecratio mundi" jako główne zadanie świeckich Grudzień 1959 W ostatnich dziesięcioleciach uwaga katolików z różnych stron świata zatrzymała się na zagadnieniu miejsca i funkcji świeckich w Kościele. Jest to wynikiem, z jednej strony impulsów wysyłanych przez Papieży do Akcji Katolickiej, a z drugiej potrzeby czasów pojawiającej się wszędzie, a zwłaszcza tam, gdzie aktywność świeckich w sprawach doczesnych silnie się zaznaczyła. Zaangażowany laikat wyraża poniższe potrzeby: coraz głębszą świadomość swoich zadań oraz duchowość, która umożliwi podjęcie tejże odpowiedzialności. Oczywiście, że poszukiwanie odpowiedniej dla świeckich duchowości musi brać pod uwagę wielkość zadań, które stoją przed nimi w Kościele. Wypracowanie zasadniczych linii takiej duchowości będzie możliwe tylko wtedy, gdy zostaną jasno i wyraźnie wyodrębnione zadania. W moim przekonaniu zwięzłe określenie zadań laikatu zostało sformułowane przez papieża Piusa XII w przemówieniu skierowanym do II świ

25 lutego - Cechy chrześcijanina

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. - Ewangelia wg św. Marka 10,21 Przeczytaj: Ewangelia wg św. Marka 10,17-30  Opowieść o bogatym młodzieńcu pomaga nam zrozumieć, jakie cechy nie czynią z kogoś chrześcijanina. Opowieść kończy się wezwaniem Jezusa do pójścia za Nim.  Szczerość bogatego młodzieńca nie czyniła z niego chrześcijanina. Wyraźnie widać, że był szczery, ponieważ podbiegł do Jezusa i padł przed Nim na kolana. Nie wstydził się swojego pragnienia i potrzeby. On naprawdę chciał znaleźć życie wieczne. W gruncie rzeczy był dobrym człowiekiem, ale to również nie czyniło z niego chrześcijanina.  Sprawiedliwość bogatego młodzieńca także nie byłą cechą, dzięki której stałby się chrześcijaninem. Był niezwykle prawy i zachowywał wszystkie przykazania. Był nieposzlakowanej uczciwości i wierności. Nie kradł ani nie oszukiwał,

24 lutego - SERCE: złe przyjaźnie

„Unikaj błędu w sprawach wielkich i małych i nie stawaj się wrogiem, zamiast być przyjacielem. Zły człowiek hańbę i wstyd odziedziczy, podobnie grzesznik o podwójnym języku. Nie oddawaj się na pastwę swojej żądzy, by nie pozbawiła cię siły jak bawół: pożre twoje liście, zniszczy twe owoce i staniesz się jak uschłe drzewo. Złe pragnienie zgubi tego, kto mu ulega, uczyni go pośmiewiskiem dla wrogów" (Syr 5,15 - 6,4). 1. Dobrze strzeżone serce jest skarbem człowieka. Serce, które błądzi, jest zniszczeniem i hańbą człowieka. „Corruptio optimipessima”. Serce błądzi, kiedy daje się omotać fałszywym miłościom i zmysłowym przyjaźniom. Czysta przyjaźń pełna jest szlachetności i przynosi dobre owoce; przyjaźń cielesna natomiast jest haniebnym i grzesznym pogwałceniem prawa. Jest fizyczną i moralną chorobą, która jeśli dochodzi do paroksyzmu, pali ciało; oczy zioną ogniem, | ruchy stają się nieskoordynowane; traci się głowę. Wówczas osoba, którą się kocha, włada całym jestestwem; cz

Pierwszy raz, do końca

Czyż milsze są dla Pana całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów.  - 1 Księga Samuela 15,22 Przeczytaj:  1 Księga Samuela 15,1-18,30  Historia króla Saula to tragiczna i zarazem fascynująca opowieść o człowieku, któremu nie udało się osiągnąć tego wszystkiego, do czego powołał go Bóg. W pewnym momencie wyjątkowo zauważalne staje się samolubne nastawienie jego serca. Oto młody chłopak imieniem Dawid zabił Goliata, a Hebrajczycy odnieśli nad wrogami wielkie zwycięstwo. Kiedy wkraczali do miasta, kobiety zaczęły śpiewać: Pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy (1 Księga Samuela 18,7).  W rzeczywistości Dawid zabił tylko jednego wroga, podczas gdy Saul poprowadził całe wojsko, jednak samolubstwo wykrzywia tworzony w naszym umyśle obraz siebie i innych i w sercu Saula zrodziła się niekontrolowana zazdrość i rozgoryczenie. W głębi serca poprzysiągł Dawidowi zgubę. Co ciekawe, k

Listy t. I - Dyspozycje wynikające z kanonicznego zatwierdzenia - 4.10.1952 r.

Dyspozycje wynikające z kanonicznego zatwierdzenia 4 października 1952 Najmilsi, W minionych miesiącach prosiłem was o modlitwę w intencji pomyślnego rezultatu pierwszego Kongresu Instytutu. Teraz, kiedy już się odbył chciałbym przekazać wam słowa, które były na ustach wielu: „Kiedy naprawdę się modlimy, sprawy przybierają właściwy obrót!". W ten sposób daliśmy świadectwo skuteczności modlitwy i zarazem uznaliśmy, że nie my nadajemy kierunek naszym sprawom, lecz Bóg za naszym pośrednictwem. Proszę was zatem, abyście nie ustawali w modlitwie, dziękując Panu za hojne dary, jak i prosząc Go o błogosławieństwo na naszą pracę. Dziękować Panu! Często zatroskani o to, co nas czeka, zapominamy dziękować za to, co już otrzymaliśmy. Kongres, przede wszystkim, stał się okazją do przyjrzenia się drodze, krórą odbyliśmy od początku istnienia, aż do dnia dzisiejszego. Uświadomiliśmy też sobie, że to, czym teraz jesteśmy, zawdzięczamy Bogu, który umiał tak pokierować sprawam

Listy t. I - Pierwszy Kongres Instytutu

Pierwszy Kongres Instytutu  w oktawie Zesłania Ducha, Świętego 1952 Najmilsi w Panu, W noc zesłania Ducha, aktem odnowienia ślubów przez profesów, Instytut zyskał doskonalszą formę i rozpoczął nowy etap swego istnienia. Kto z nas był świadkiem rozwoju Instytutu i wie, że ręka Boga czuwała nad nim, odczuwa w swym sercu głęboką wdzięczność dla dawcy wszelkiego dobra. Równocześnie mamy poczucie swojej małości ze względu na nałożony przez Boga ciężar odpowiedzialności wobec Niego, wobec Kościoła i nas samych. Jestem jednak przekonany, że podpis, którym przypieczętowaliśmy naszą konsekrację Panu, stanie się symbolem naszego codziennego wysiłku, aby każdym naszym działaniem i aktem woli powtarzać „TAK" Panu, i w ten sposób nadać całemu naszemu życiu wymiar tejże konsekracji. W tym samym dniu zgromadziła się Rada, aby ocenić początek tej nowej drogi przewidzianej Statutem. Artykuły traktujące o tym to: art. 12 i 19. W zgodzie z tymi artykułami, a zwłaszcza z art. 13 Rada

Listy t. I - Kanoniczne erygowanie Instytutu - 11.05.1952 r.

Kanoniczne erygowanie Instytutu 11 maja 1952 Mój Drogi, Jego Eminencja Kardynał Arcybiskup, w swej wielkiej dobroci i sympatii dla nas, stając się niejako przekaźnikiem miłości Matki Najświętszej, zdecydował że dekret o kanonicznym zatwierdzeniu Instytutu zostanie wystawiony natychmiast, z datą l maja. Doprawdy jest to dar Madonny! Chciałem Ci to od razu zakomunikować, aby stało się okazją do żywszego przeżywania miesiąca maryjnego i abyśmy umieli, jako pobożni synowi, jak najlepiej odpowiedzieć na wezwanie Króla i być godnymi szczególnych względów Maryi oraz zaufania ze strony Kościoła. Zgodnie z postanowieniem Świętej Kongregacji mają odnowić śluby ci, którzy je złożyli w poprzedniej formule. Wymóg ten jest związany z kanonicznym zatwierdzeniem. Biorąc pod uwagę okoliczności Rada zdecydowała, że najbliższą i najbardziej wymowną okazją do tego będzie święto Zesłania Ducha Świętego. Dzięki szczególnej zbieżności faktów, nabiera ono w tym roku szczególnego znaczenia.