Posty

Listy t. II - Rozważmy to jeszcze raz

Rozważmy to jeszcze raz 18 stycznia 1960 Bazylika św. Piotra w Rzymie Najmilsi, W wygłoszonej w święto Trzech Króli homilii, nasz Arcybiskup zechciał podkreślić wagę, jaką dla objawienia światu światła Chrystusowego ma obecność i aktywność świeckich. Nie omieszkał też skierować uwagi „drogich i mężnych chrześcijan zaangażowanych w dzieło ewangelizacji" na dwa, czyhające na nich niebezpieczeństwa, które już sami wcześniej zauważyliśmy. Sądzę, że warto jest wrócić do tych problemów, gdyż nieuświadomione mogą wniwecz obrócić naszą prace i nawet nie będziemy wiedzieć kiedy. Oto słowa Arcybiskupa: „ Chcielibyśmy prosić naszych drogich i dzielnych Rycerzy Chrystusa o unikanie dwu niebezpieczeństw, na które, ze względu na swój typ działalności, są narażeni. Aby nie uważali za zbędne, naiwne, dewocyjne ciągłe odwoływanie się do ideowych korzeni ich działania, jak wierność Chrystusowi i Kościołowi, jak moralna bezkompromisowość i prawo miłości. Jest to nasze dziedzictwo

Listy t. II - Bożonarodzeniowe życzenia

Bożonarodzeniowe życzenia Grudzień 1959 Mam nadzieję, że list ten dojdzie do was na święta Bożego Narodzenia, gdyż chciałem podzielić się z wami myślami i życzeniami, które harmonizują z tym wielkim, chrześcijańskim świętem. Patrząc na dzisiejszy świat i na samych chrześcijan, mam wrażenie, że niewiele ocalało z religijnego znaczenia tego święta, które stało się raczej okazją do przeżyć czysto ludzkich wartości, niż do głębokiej religijnej refleksji. Sytuacja ta nie powinna być dla nas pretekstem, choć czasami mielibyśmy na to ochotę, do spotkania się tylko w naszym gronie, aby w atmosferze modlitwy, skupienia i miłości braterskiej przeżyć prawdziwie Boże Narodzenie. Ale czyż miejsce zaczynu nie jest w cieście? Tylko rozpuszczony w cieście zaczyn osiąga swój cel, do którego został przeznaczony. Pozbądźmy się więc pragnień, które mogą podważyć prawdziwy sens naszego powołania. Nasze Boże Narodzenie mamy przeżywać „rozsiani" w cieście świata i to z taką intensywnością,

Listy t. II - Przygotowanie do letnich zadań

Przygotowanie do letnich zadań 19 lipca 1959 Najmilsi, Nawał pracy nie pozwolił mi napisać do was wcześniej, ale nie chcę, aby okres letni, bogaty w łaski Pana, rozpoczął się bez kilku słów z mojej strony. W tych dniach zdarzyło się także coś, co dodatkowo przekonało mnie do napisania do was listu, gdyż sądzę, że wszyscy jesteśmy dłużnikami tej osoby. Bóg, po długich cierpieniach, powołał do Siebie ojca Gemelli. Katolicy włoscy są mu szczególnie wdzięczni za Uniwersytet Katolicki, ale jego szczególnymi dłużnikami są członkowie Instytutów Świeckich. Ojciec Gemelli, pośród wielu zmagań, poprowadził także to, mające na celu uznanie powołania świeckiego, /czyli osób świeckich, które pozostając w świecie konsekrują się Bogu/ za odrębne powołanie, któremu należy się szczególne miejsce w Kościele. Kto był blisko niego w czasie tej walki, wie ile go to kosztowało wysiłku, ile niezrozumienia i poświęcenia. Ale, między innymi, dzięki niemu mamy w Kościele Instytuty Świeckie. Z t

Listy t. II - Dla uczczenia pamięci Piusa XII

Dla uczczenia pamięci Piusa XII Mediolan, 12 października 1958 Nie mogłem się zdecydować czy skierować do was list z okazji śmierci Ojca Świętego. Słowa upamiętniające postać papieża zostały wypowiedziane przez osoby godniejsze ode mnie, a zwłaszcza przez naszego Arcybiskupa, który był blisko niego. Później jednak pomyślałem o dwu sprawach, które skłoniły mnie jednak do napisania poniższych słów. Po pierwsze, zmarły papież jest dla nas papieżem Konstytucji Apostolskiej „Provida Mater" oraz Motu Proprio „Primo Feliciter", czyli dokumentów, na których opiera się nasza forma życia. Jest to papież Instytutów Świeckich! I to jest zasadniczy powód, dla którego winniśmy mu szczególną wdzięczność. Widać w tym głęboki, nadprzyrodzony zamysł przyświecający papieżowi jako element chrześcijańskiej odnowy świata. Wzywał świeckich do uświęcania świata i zarazem wskazywał im najwyższą i najskuteczniejszą formę realizacji tego zadania, czyli połączenie życia radami ewangelicznym

Listy t. II - Walka angażująca wszystkie siły

Walka angażująca wszystkie siły Luty 1958 Powtarzający się co roku Wielki Post jest okazją do przypomnienia sobie fundamentalnego dla naszego chrześcijaństwa i naszej obecności w świecie aspektu. Kościół, poprzez ducha i liturgię Wielkiego Postu, nie ustaje we wpajaniu wiernym potrzeby umartwienia, pokuty, walki z tym wszystkim, co w nas i wokół nas opiera się panowaniu Boga. Czyni tak, ponieważ ma świadomość, iż walka ta jest konieczna ze względu na konsekwencje grzechu pierworodnego. Uleganie instynktom naturalnym oznacza, bowiem, w dalszej perspektywie, bunt przeciw Bogu. Obecnie z wielką troską patrzymy na upowszechniający się naturalizm, który pozbawia chrześcijaństwo jego najistotniejszych wartości i sprawia że staje się ono nie do poznania. Wystarczy uważnie obserwować dzisiejszy świat oraz środowisko chrześcijan i nas samych, aby stwierdzić istnienie tegoż naturalizmu. Można go wszędzie rozpoznać, a ujawnia się w następujących poglądach: 1) Natura jest

Listy t. II - Zachowujmy się jak chrześcijanie także w działalności społecznej

Zachowujmy się jak chrześcijanie także w działalności społecznej Mediolan, 10 grudnia 1957 Moi Drodzy, W naszym Instytucie jest pewna ilość osób zaangażowanych w pracę w sektorze społecznym, niektórzy pełnią nawet odpowiedzialne funkcje. Poczułem się, więc zobowiązany skierować do was kilka słów na temat ducha, w którym powinno się uprawiać taką działalność; jeśli oczywiście chcemy, aby nasze zaangażowanie było świadectwem życia chrześcijańskiego. Nie jest moją intencją dawanie wskazówek merytorycznych, bo jest to dziedzina osób kompetentnych w danym przedmiocie, chodzi mi raczej o pomoc w pielęgnowaniu i rozwijaniu takiego ducha, który zapewni naszym działaniom standardy chrześcijańskie. 1. Współcześnie, z łatwością można spotkać osoby, które, dysponując pieniędzmi, rzucają oskarżenia o demagogię i populizm na każdy głos podnoszący się w obronie sprawiedliwości w stosunku do ludzi ubogich. Uważają, że agresywny populizm jest odpowiedzialny za wyhamowanie postępu mierz

Listy t. II - Obowiązkowy rachunek sumienia

Obowiązkowy rchunek sumienia Mediolan, 26 września 1957 Najmilsi, Zakończyliśmy okres letni odmierzany w rytmie tygodni Aspirantów i Profesów oraz świętych rekolekcji. Teraz wspólnie wyciągnijmy z tych doświadczeń jak najwięcej dobra, które Pan nam ofiarował. Rekolekcje kolejny raz ukazały nam potrzebę ciągłej odnowy i myślę, że za sprawą szeroko w tych świętych dniach rozlanej łaski, pomogły nam podjąć stanowcze postanowienia. Teraz trzeba wcielić je w życie, a do tego potrzebne są pewne narzędzia, które umożliwią nam realizację naszych postanowień w takim stopniu, że przyniesie to wyraźny postęp życiu wspólnoty Instytutu i naszemu osobistemu. l. Pierwsze narzędzie nazwę: wierność powołaniu. Im większe mamy doświadczenie, tym konkretniejsze kształty nabiera nasze powołanie. Ich zarys jest dokładnie określony, choć zawsze lepiej można zgłębić znaczenie, wartość, właściwy nam styl życia. Każdy z nas odczuwa wielkość tego powołania zarówno w wymiarze indywidualnym, j