Posty

Listy t. III - Pomówmy o 'zeświecczeniu'

l stycznia 1971  Jeśli nasze zdanie o wartości rzeczywistości doczesnej w odniesieniu do celu ostatecznego jest prawdą, to z łatwością możemy zbadać, w jego zasadniczym kształcie, problem zeświecczenia.  Zdarzyło mi się słyszeć wasze rozmowy na ten temat, pobrzmiewał w nich taki entuzjazm, że postawę krytyczną wobec postępującego w zastraszającym tempie procesu zeświecczenia określano jako wsteczną. Kto śledzi papieskie wystąpienia środowe, zauważył, iż ten temat często jest w nich obecny i to zawsze przedstawiany w krytycznym świetle, czyli takim, który pozwala dostrzegać w faktach zarówno aspekty pozytywne - do zaakceptowania, jak i aspekty negatywne - do odrzucenia.  Temat ten nabiera dla nas szczególnego znaczenia, jako że, na mocy naszej konsekracji świeckiej, zaangażowani w świecie i dla świata, potrzebujemy jasnej wykładni naszej relacji z rzeczywistością świecką, aby móc przeżywać ją w sposób właściwy.  Temat jest niezwykle obszerny i chcąc go ująć syntetycznie ryz

Listy t. III - Pluralizm w Instytutach Świeckich

Styczeń 1971 Pierwszy międzynarodowy Kongres Instytutów Świeckich, który odbył się w Rzymie w dniach od 20 do 26 września 1970 roku, zakończył prace serią dokumentów, a wśród nich znalazł się, przez wszystkich zaaprobowany, wniosek dotyczący „Pluralizmu w Instytutach Świeckich". Wniosek ten jest odpowiedzią na ujawnioną w trakcie trwania Kongresu konieczność ocalenia założycielskich charyzmatów, które dały początek poszczególnym instytutom świeckim. Nie należy jednak sądzić, że wniosek ten oznacza, iż pod nazwą instytutów świeckich będzie można przemycić formy życia całkowicie odmienne. Innymi słowy, nazwa 'instytut świecki' musi mieć precyzyjne znaczenie wskazujące na wyraźnie określone środowisko, w którym istnieją różnorodne formy życia uznane przez Kościół1/. Warto wiec, może, zastanowić się nad znaczeniem terminu 'pluralizm' użytym w odniesieniu do instytutów świeckich. Niezbywalny i fundamentalny element Zacznijmy od konstatacji dotyczącej wiel

Listy t. III - Pluralizm apostolski w Instytutach Świeckich

Czerwiec 1971  Artykuł ojca A. Gutierrez, zamieszczony w czasopiśmie Commentarium pro Religiosis et Missionariis, stanowi jeszcze jeden dowód na to, że należy jak najszybciej doprowadzić do jasnych i wyraźnych sformułowań dotyczących instytutów świeckich.  W artykule prezentowana jest teza zakładająca, iż świeckość instytutów świeckich wymaga ich pluralizmu apostolskiego. Po zakończonym niedawno Kongresie międzynarodowym instytutów świeckich, na którym uchwalono wniosek akceptujący pluralizm, nie wydaje się konieczne dowodzenia czegoś oczywistego dla wszystkich. To, co mnie jednak poruszyło odnosi się do sposobu argumentowania, który może sprowadzić dyskusje na temat pluralizmu apostolskiego na grząskie obszary pomieszania pojęć.  Chciałbym, jedynie, przedstawić powody różnicy zdań, ale nie co do tezy zasadniczej, która, dla mnie i dla osób podzielających określona koncepcje instytutów świeckich, jest oczywista, lecz co do sposobu argumentacji, który może doprowadzić do zaję

Listy t. III - Powody do refleksji

Wraz z początkiem lipca rozpoczyna się błogosławiony czas dla naszego ducha, czyli szczególne doświadczenie Boga, jakim są rekolekcje. Chciałbym, abyśmy w tym czasie przygotowań do przyjęcia łaski oraz już w trakcie rekolekcji podjęli refleksję nad dwoma zagadnieniami. Z góry przepraszam za dość schematyczne przedstawienie problemu i mam nadzieję, że nie zniechęci to was do pogłębionej refleksji, tak indywidualnej, jak i wspólnotowej.  1. Aktualny stan refleksji na temat relacji Kościół-świat często sprowadza się do swego rodzaju kultu sukcesu, w ramach którego wartość chrześcijaństwa mierzy się jego ziemską skutecznością. Wydaje się, że mamy obecnie do czynienia z koncepcją chrześcijaństwa racjonalnego, twardo stąpającego po ziemi, która chce być przeciwwagą dla chrześcijaństwa oderwanego od spraw ziemskich, zdominowanego przez czynnik nadprzyrodzony, które jednak nie gardziło środkami rodem z tego świata, dla zbudowania potęgi Kościoła. I to właśnie potrzeba racjonalizacji skłan

Listy t. III - Nasze postawy wobec instytucji

l września 1971  Częstym tematem naszych rozmów w Instytucie i poza Instytutem są, drogie nam, dwie instytucje: Kościół i Instytut.  Sądzę, że nie należy się dziwić, iż instytucje się starzeją i że dotyczy to także Kościoła w jego ludzkim wymiarze oraz Instytutu składającego się z ludzi podlegającym prawu upływu czasu.  Oczywiście, tego typu konstatacja nie może ograniczyć się do osobistego niezadowolenia, ale należałoby zaakceptować fakt, iż nasz indywidualny proces starzenia przerzucamy na instytucje.  Konstatacja powinna być zbudowana na faktach, aby nie mogły być odrzucone przez kogoś, kto kochając te instytucje, chce być obiektywny i chce podjąć wysiłek przystosowania się do nowości, jaką jest, na przykład, przyjęcie przez Kościół Soboru, a dla Instytutu przyjęcie nowych Konstytucji.  Wobec takiej sytuacji obserwujemy dwie postawy. Pierwsza — to przekształcenie postawy krytycznej wobec instytucji w agresję, która zmierza do zniszczenia struktur ocenianych jako nie do

Listy t. III - Rozwój instytutu a zobowiązanie do dyskrecji

1 października 1971  Grupa zajmująca się strategią rozwoju Instytutu przedłożyła nam bardzo interesujący dokument, który, mam nadzieję, pobudzi do refleksji i do działania; i będzie to najmilsze podziękowanie dla tych, którzy pracowali przy tworzeniu tego tekstu.  Najbardziej owocną metodą pracy na rzecz rozwoju Instytutu jest informowanie tych, o których myślimy, iż to zrozumieją, o znaczeniu i wartości powołania, do którego wezwała nas stwarzająca i odkupiająca Miłość. W zasadzie wystarczyłoby to, aby uświadomić sobie, że nie będziemy zdolni do głoszenia tej nowiny, jeśli nie będziemy o tym przekonani w głębi naszego serca. Bowiem z tego wewnętrznego przekonania rodzi się radość z otrzymanego daru, radość prosta i szczera, która uzewnętrznia się nie tyle w słowach, ile w sposobie bycia. Pozwoli to na postrzeganie nas przez innych, jako osoby cieszące się z życia, pomimo trudności, jakie ono ze sobą niesie. I nie chodzi tu o radość rodem z tego świata, ale o radość objawiającą

26 lutego - Wola - II

„Na początku On tak stworzył człowieka, że może wybierać między swymi skłonnościami. Jeśli chcesz, będziesz zachowywał przykazania, a wierność będzie owocem twej dobrej woli. Postawił przed tobą ogień i wodę, tam, gdzie zechcesz, wyciągniesz swą rękę. Przed człowiekiem: życie albo śmierć, co wybierze, to będzie mu dane (Syr 15,14-17). 1. Człowiek woli nie jest niczyim niewolnikiem; idzie za wolą Bożą, wypełnia swoje obowiązki, kieruje sobą zgodnie z prawdą i sprawiedliwością. Nikim nie gardzi, nikogo nie depcze. Chętnie jest posłuszny temu, kto ma nad nim władzę; chętnie słucha rad, także udzielanych przez ludzi stojących niżej od niego; idzie za dobrymi przykładami: wszystko to jednak podporządkowane jest dobremu pełnieniu jego własnych obowiązków. Nic go nie złamie, ani względy ludzkie, ani żądze, ani złe przykłady: w jego przekonaniu jest jedna tylko droga, która | prowadzi do Boga. Ileż w nim godności i siły! Ile prawości i szlachetności! Zdobył prawdziwe panowanie nad swoim t