Listy t. IV - Ofiara Luigiego Clerici
Ofiara Luigiego Clerici kwiecień 1972 Kiedy w środę 22, tuż po godzinie 13.00, zadzwonił do mnie Carlo z wiadomością o śmierci Luigiego, udałem się do domu zmarłego i zobaczyłem jego twarz emanującą spokojem, choć w śmiertelnym bezruchu. Muszę wyznać, że nad bólem spowodowanym rozstaniem przeważyło uczucie wdzięczności Bogu za zakończenie życia przypominającego udrękę i wezwanie go do wieczności, gdzie panuje miłość. Widziałem się z Luigim dwa razy podczas przerwy świątecznej. Po pierwszej wizycie w towarzystwie Enrico, chciał się ze mną spotkać sam na sam. Wtedy powiedział mi o swych duchowych problemach i powtórzył swoją wolę ofiarowania życia w intencji jedności Kościoła. Piszę o tym, gdyż wcześniej była to tajemnica, a powiedział mi o tym pragnieniu, jak stan jego zdrowia był jeszcze całkiem dobry, pomijając problemy z nerkami. Prosił mnie, aby mógł ofiarować Panu swe życie w intencji jedności Kościoła. Chciałem rzecz odwlec i nie dałem mu od razu pozwolenia. Po pe