Posty

Listy t. IV - Komentarz do artykułu 4 Konstytucji

24-25 kwietnia 1972  Artykuł 4 jest próbą wyjaśnienia nazwy Instytutu: Instytut Świecki Chrystusa Króla. Ten dość krótki artykuł zawiera bogatą treść, a jego zadaniem jest syntetyczne ujęcie oraz wyjaśnienie głębokiego znaczenia tejże nazwy. Postaramy się go zgłębić, gdyż wartość Konstytucji mierzy się nie tym, że istnieje na papierze, lecz komunikatywnością treści i zdolnością do formowania naszych życiowych postaw. Chcę przez to powiedzieć, że nawet tam, gdzie nie ma tekstu pisanego, powinno się go odczytać z naszych postaw, przy założeniu, że umiemy go wcielić w życie.  Zaczniemy od przypomnienia sobie treści artykułu 4, następnie zajrzymy do artykułów 2 i 3, po czym zatrzymamy się na dłużej przy artykule 4. Składa się on z dwu części i brzmi taki1/: „Wspólnota Instytutu czerpie natchnienie z Chrystusa Króla chcąc tym samym zaznaczyć, że wspólnota miłości z Bogiem w Chrystusie wymaga, aby jej członkowie, służąc światu i Kościołowi, swoją formą życia świadczyli, poprzez uczest

Listy t. IV - W tych dniach radości

W tych dniach radości 25 listopada 1939 Najmilszy, Z przyjemnością przekazuję Ci list okólny naszego wielebnego Asystenta, jako przygotowanie na święte Rekolekcje. Dla każdego z nas i dla wszystkich razem będą to dni radości, gdyż zainaugurujemy nowy Statut w formie skonsultowanej z Jego Eminencją Kardynałem Arcybiskupem /Schuster/, z uwzględnieniem jego uwag. Do tych dni powinniśmy się właściwie przygotować, a oto środek: rozważ w medytacji i na modlitwie święte myśli, które podsunie Ci Bóg, za pośrednictwem listu Asystenta. Jego Eminencja Kardynał Arcybiskup błogosławi nam i zachęca do zdecydowanego pójścia tą drogą i oczekuje nas wszystkich po Rekolekcjach, aby udzielić nam swojego błogosławieństwa. Na dowód zaufania do naszej Sodalicji, i żeby ukazać, iż wychodzi ona naprzeciw potrzebom Kościoła, podczas długiej audiencji udzielonej wczoraj wielebnemu Asystentowi i mnie, raczył powierzyć Sodalicji pierwsze zadanie typu misyjnego, o którym powiem wam później. A

Listy t. IV - Śmierć Papieża Piusa XI

Śmierć Papieża Piusa XI 12 lutego 1939 Najmilszy, Miałbym wyrzuty sumienia, gdybym w tych dniach nie skierował do Ciebie kilku słów. Żałoba Kościoła po śmierci Piusa XI, dotyka nas w sposób szczególny, gdyż w dużej mierze nasze powołanie jemu zawdzięczamy, zajmując w Kościele Chrystusa nie zwykłe lecz uprzywilejowane miejsce. Z racji tego uprzywilejowania żywiej uczestniczymy, jako osoby konsekrowane, w radościach Kościoła — gdyż uważamy je za nasze jedyne radości - podobnie i cierpienia Kościoła są naszymi cierpieniami, a zatem mamy je przeżywać w duchu Kościoła. Śmierć Ojca Świętego domaga się modlitwy w intencji jego szlachetnej duszy, która stanęła przed Bogiem, dźwigając powierzony mu wielki ciężar odpowiedzialności. I gdy nasze serce wierzy, iż może myśleć o Piusie XI, jako o przebywającym w chwale Ojca, to Kościół niech nie przestaje modlić się za jego duszę. Połączmy się w modlitwie z kardynałami, którzy przez 9 dni uroczystości żałobnych, będą wznosili modlitwy do

Listy t. IV - Aby nie zdradzić naszego powołania

Aby nie zdradzić naszego powołania 22 stycznia 1939 roku Mój Drogi, Czekałeś na zaproszenie na umówione wcześniej zebranie, ale aż dotąd byłem bardzo zajęty przeprowadzaniem egzaminów i nie mogłem tego zorganizować. W tym tygodniu nie sądzę, aby było to możliwe i zamierzałem przenieść nasze spotkanie na pierwszą środę miesiąca, kiedy zgromadzimy się na adoracji i zaraz Ci zdradzę dodatkowy powód tej zmiany. Nie chcąc, aby ogarnęło Cię zniechęcenie zniechęcenie, z radością chcę Ci zakomunikować, że okres ten nie był bezużyteczny, gdyż dzięki łasce Pana odradza się w nas nadzieja na otrzymanie tego, czego potrzebują nasze dusze, aby móc służyć Panu ze wszystkich swych sił. Wiedz zatem, iż byłem u Jego Eminencji Kardynała I. Schustera, w celu zapoznania go z moją i waszą sytuacją, a która była mu całkowicie nieznana. Z wielką dobrocią zachęcił mnie do szczerego wyłożenia mu tego, co zaszło, co uczyniłem odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Sodalicji. Swoim spokojem dodał mi

Listy t. IV - Więcej już nie zwlekam

Więcej już nie zwlekam Mediolan, 11 grudnia 1938 roku w piątą niedzielę Adwentu Najdroższy w Panu, Po wczorajszym zebraniu postanowiłem więcej już nie zwlekać, oddalam wszelkie obawy, które do tej pory mnie powstrzymywały przed przekroczeniem granic moich uprawnień i chcę się z Tobą podzielić refleksjami w naszych sprawach. Teraz, z pewnością wiem, o ile dobrze zrozumiałem, że sprawi Ci to przyjemność, i także dzięki temu mogę liczyć na twoją modlitwę. Chcę Ci przekazać to, co mi leży na sercu, świadomy mojej odpowiedzialności, i dlatego właśnie potrzebuję w najwyższym stopniu każdego rodzaju pomocy, a zwłaszcza tej nadprzyrodzonej. Przede wszystkim chcę powrócić do niedawnego wieczornego zebrania, aby sformułować kilka konkluzji. Wydaje mi się bezdyskusyjny fakt, że w naszych sercach, i to wszystkich, utwierdziło się przekonanie o konieczności utworzenia jakiejś formy organizacyjnej, która wzmocni nasze powołanie; tym bardziej, że każdy z nas nie uwolnił się jeszcze od

Listy t. IV - Nasza przyszłość

Nasza przyszłość Pisane w Biandino 10 sierpnia 1938 r. w święto św. Wawrzyńca Mój Drogi, Niemożność spotkania się w tym miesiącu, skłania mnie do napisania do Ciebie, aby poczuć wzajemną bliskość, w tym tak ważnym dla naszego życia okresie. Przyzwyczajeni do patrzenia oczami Pana, dostrzegamy w tym wszystkim, co się wydarzyło w niedalekiej przeszłości Jego opatrznościową dłoń, która poprowadziła nas tam, gdzie się nie spodziewaliśmy. Chcemy być przygotowani na dalszą i bliższą przyszłość. Chcemy dać się poprowadzić tam, gdzie On będzie chciał, gdyż jesteśmy pewni, że właśnie w tym jest chwała Boża oraz zbieżne z tym nasze dobro. Do poznania woli Bożej nie ma innych środków, jak te dwa: modlitwa i święte życie. A ponieważ dużo musimy wypraszać u Boga w sprawie naszej przyszłości, czyli w sprawie formy realizacji naszego ideału życia, a jest to bardzo ważne — co wszyscy rozumieją — gdyż dotyczy Boga, to naturalną rzeczą jest, iż od Boga mamy oczekiwać światła i sił pot

Listy t. IV - Modlitwa a życie codzienne

Modlitwa a życie codzienne 2 lutego 1978 Temat naszych rozważań określony jest dwoma rzeczownikami: modlitwa i życie. Chodzi o uchwycenie relacji zachodzącej między tymi dwoma rzeczywistościami. Mam wrażenie, ale może się mylę, że wybierając słowo 'życie', chciano wskazać na całokształt spraw do załatwienia, spraw, którymi wszyscy się zajmujemy, czyli wiele, różnych i często trudnych zajęć, z których utkana jest nasza codzienność. Chciałbym zastanowić się nad związkiem codzienności z modlitwą. Wszystkim są znane wspomniane wyżej zajęcia - różnorodne i często trudne, które jednak wykonujemy w zależności od stanu, w którym żyjemy i od powierzonych nam zadań. Sądzę, że dni każdego z nas pełne są takich spraw. A jednak, nie mogę w tym miejscu nie przytoczyć słów św. Bernarda z De consideratione, użytych w rozmowie z papieżem Innocentym III; były to mocne i twarde słowa. Zwrócił się do niego w te słowa: „Przeklęte twoje zajęcia, jeśli przeszkadzają ci w modlitwie".