Posty

4. Podstawy chrystologiczne i eklezjologiczne zaangażowania ziemskiego

II. Podstawy chrystologiczne i eklezjologiczne zaangażowania ziemskiego 1. Zaangażowanie ziemskie w konkretnej sytuacji historycznej człowieka W pierwszym rozdziale zatrzymaliśmy się na teologicznym uzasadnieniu zaangażowania ziemskiego na podstawie pierwszych stron Księgi Rodzaju. I tak dostrzegliśmy wewnętrzne dobro tego zaangażowania, odbicie oceny, którą o całym stworzeniu wydal sam Bóg: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz l, 31). Jeżeli dobre było wszystko, co wyszło z rak Boga, jako owoc Jego miłości, musiała być dobra działalność, przez którą człowiek doprowadzał do pełni dzieło Stworzyciela. Przez nią urzeczywistniało się to posłuszeństwo względem Stworzyciela, które czyniło człowieka zdolnym iść do domu Ojca po drogach świata, prowadzących do wzrostu człowieka i rozwoju całej rzeczywistości. Ten obraz z pierwszej strony Księgi Rodzaju zmienia się w chwili wejścia grzechu w dzieje człowieka. Jak wiemy, zamiast odpowiedzieć na

3. Podstawy teologiczne zaangażowania ziemskiego

I. Postawy teologiczne zaangażowania ziemskiego 1. Świat jest stworzony Świat jest stworzony. To najprostsze stwierdzenie zawiera głęboką treść. Nie zawsze pojmuje się jego znaczenie, gdy oko ludzkie patrzy na otaczającą rzeczywistość. Istnieją bowiem różne sposoby patrzenia na rzeczywistość. Jeden obserwuje jej zewnętrzność i stwierdza fakty, w których konkretyzuje się owa wielka rzeka stawania się. Jesteśmy w tym stawaniu się zanurzeni i zadowalamy się oglądaniem związków łączących jedną rzecz z drugą. Ktoś inny poszukuje przyczyn bardziej ukrytych, patrząc głębiej, pod ruchomą powierzchnię rzeczy. Pewne jest, że mimo ostrości badawczego spojrzenia człowiek nie zdoła przeniknąć rzeczywistości, tak by ustalić prawdziwą głęboką przyczynę każdego faktu. Nie może być inaczej, ponieważ wymagałoby to zbadania intencji. Intencje zaś należą do niezgłębionego obszaru, jakim jest serce ludzkie, które można poznać, gdy ono samo daje się poznać. Jest to niewiele, ale nawet i to ni

2. Wprowadzenie do wydania polskiego

Ten, kto zajmuje się pisaniem — i nie tylko ten — jest przekonany, że większość katolików we Włoszech w niewielkim stopniu zaznacza swoją obecność w kraju. Dotyczy to formacji dorosłych chrześcijan, czyli wiernych świeckich, która mimo bogactwa nauki soborowej na temat świeckich — prawdziwa to nowość w historii Kościoła, zdolna otworzyć w nim nową epokę — i tylu wypowiedzi Konferencji Episkopatu Włoch czy niektórych biskupów właściwie zatrzymała się na etapie formacji przedsoborowej. Może nawet pod pewnym względem cofnęła się, na przykład jeśli chodzi o efektywną — czyli praktykowaną — katechezę dorosłych, mimo troski Konferencji Episkopatu Włoch o dostarczanie wspólnotom nowych tekstów. Gdy zastanawiamy się, jakie mogą być przyczyny tej sytuacji, oczywiście myślimy o pewnym wpływie klimatu kulturowego. Sławetne zeświecczenie lub raczej jego przejawy aż do przejmującego nihilizmu nie są z pewnością wolne od odpowiedzialności za ogólne osłabienie — poza pewnymi grupami — wierności

1. Wstęp - Wokół roli świeckich w świecie i w Kościele

Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1988 Słowo wstępne do wydania polskiego Wokół roli świeckich w świecie i w Kościele Przed Synodem Biskupów 1987 l. Preliminaria historyczne W roku 1965 Paweł VI powołał do życia centralną instytucję Synodu Biskupów. Do tej pory Synod zbierał się osiem razy. Żadne z tych posiedzeń nie wywołało jednak takiego echa i zainteresowania jak Synod dziewiąty, planowany na jesień bieżącego roku. Jego temat brzmi: „Powołanie i posłannictwo ludzi świeckich w Kościele i w świecie". Przed rozpoczęciem Synodu dyskutuje się nad ogromnym pakietem problemów teologicznych i praktycznych. Rezonans ten napawa radością. Satysfakcję potęgują dwie okoliczności usytuowane na przeciwległych punktach skali wewnętrznego życia Kościoła. Z jednej strony z uznaniem należy stwierdzić, że w bardzo wielu krajach pełną rzeczywistością stało się włączenie się świeckich w życie Kościoła, tak jak życzył sobie tego Sobór Watykański II. Z drugiej strony notuje się n