Posty

21. Świętość świeckich

Wierny świecki, jak mawiał Lazzati, nawiązując do nauki Soboru, jest powołany do uświęcania się nie pomimo, ale poprzez codzienność. Tak więc kondycja świeckiego, ujmując to za Pawłem VI, staje się jego „miejscem teologicznym”, czyli drogą jego uświęcenia. Życie Lazzatiego stanowi przykład decydującego znaczenia codziennych doświadczeń również pod kątem życia duchowego. Nie bez powodu Lazzati starał się zawsze jak najlepiej wywiązać z zadań, których się podjął. Mając świadomość odpowiedzialności za wykonanie codziennych obowiązków zawodowych i nie tylko, wielki nacisk kładł także na tak zwane „udoskonalenie dzieła”. Innymi słowy nie każdy sposób pracy i przeżywania „rzeczywistości świeckiej” ma znaczenie dla rozwoju duchowego osoby. Sprzyja mu bowiem tylko taki sposób życia, który szanuje „prawa” przedsięwziętej działalności oraz zasady moralne, którymi zawsze powinno kierować się działanie człowieka.  W interpretacji Lazzatiego wartość teologiczna kondycji świeckiej dotyczy całoś

20. Umiłowanie Kościoła

W testamencie duchowym, o którym już wspominaliśmy, Lazzati pisał o Kościele w pełnych czułości i oddania słowach, będących wyrazem szczerego synowskiego przywiązania. Jego, praktykowana przez całe życie, służba Kościołowi wypływała z głębokiego poczucia wdzięczności. Postrzegał i czcił Kościół, jak prawdziwą Matkę. To Kościół dał mu życie łaski i poprzez sakramenty wspierał każdego dnia na jego drodze duchowej. Tajemnica Kościoła „mistycznego ciała Chrystusa” „ziarna” i „początku” Królestwa, „Ludu Bożego” w drodze (Lumen gentium 5,7,9) nie zasłoniła Lazzatiemu zmarszczek i błędów narosłych przez wieki. Nie zmusiła go także do milczenia. Lazzati jednak piętnował owe niedoskonałości z umiarem i dyskrecją, na podobieństwo intymnego cierpienia, jakie odczuwa syn w obliczu niedociągnięć Matki. Goryczą napawała go nie zawsze wysoka jakość chrześcijańskiego życia wielu wspólnot kościelnych, ich niezdolność do tego, by stać się profetycznym znakiem nadziei, niewystarczająca troska o formację

19. Umiłowanie człowieka i praca na rzecz „miasta człowieka”

Kto by świadkiem ostatnich chwil życia Lazzatiego może zaświadczyć, że jego ostatnie, wypowiedziane słabym głosem słowa dotyczyły troski o człowieka. Już w latach młodości Lazzati, również dzięki swoim studiom patrystycznym, utwierdził się w przekonaniu, że na gruzach człowieka nigdy nie wyrośnie zdrowe i autentyczne chrześcijaństwo. Jego antropologiczna i teologiczna wizja były jednak wyrazem nie pesymizmu, a realizmu. Lazzati był bowiem przekonany, że grzech wprawdzie zranił naszą naturę, ale nie unicestwił zawartych w niej możliwości dobra. Dlatego też łaska konieczna do zbawienia oddziaływuje na sumienie człowieka właśnie w oparciu o predyspozycję jednostki ku dobru. Fakt tajemniczego lecz realnego działania Ducha Świętego w sercach opierał się u Lazzatiego na przeświadczeniu o potrzebie odpowiedniej i skoordynowanej edukacji ze strony rodziny i wspólnoty kościelnej dla ukształtowania chrześcijan świadomych swojego powołania, a równocześnie po ludzku zrównoważonych, gotowych do re

18. Oddanie Królestwu Bożemu

Myśl o Królestwie Bożym towarzyszyła Lazzatiemu od lat młodzieńczych, stając się z czasem motywem centralnym jego duchowości. Dorastając w okresie, kiedy Pius XI w swoim nauczaniu kładł wielki nacisk na teologię królewskości Chrystusa, również Lazzati był nią zafascynowany. Być w służbie Królestwa, poszerzając jego granice w dwóch płaszczyznach ściśle ze sobą związanych: rozszerzając plan Boży na całą rzeczywistość stworzenia tak, by owa rzeczywistość rozwijała się według Księgi Rodzaju w sposób uporządkowany, harmonijny i pełen poszanowania dla prawdziwych potrzeb człowieka, oraz jako objęcie przez Boga w posiadanie serca człowieka i otoczenie go miłosierną miłością. Duchowy i moralny charakter Królestwa nie wyklucza jednak, zdaniem Lazzatiego jego wymiaru społecznego. Tam bowiem, gdzie szerzy się wartości Królestwa Bożego (pokój, prawda, sprawiedliwość, braterstwo...) wywiera to wpływ na porządek społeczny, znosząc logikę podziałów, egoizmu, fałszu i przemocy. Odpowiedzialność c

17. Miłosierdzie bez rozgłosu

Giuseppe Lazzati był katolickim intelektualistą ponieważ cechowała go szczególnego rodzaju wrażliwość, ale był nim także z zawodu. Nie miał jednak tych nieprzyjemnych cech, które często - przede wszystkim u ludzi pospolitych - sprawiają, że intelektualistę charakteryzuje dystans w stosunku do innych. Lazzati, z racji swojego usposobienia i pełnionych funkcji, zachowywał się w sposób dystyngowany (spontanicznie zwracano się do niego per „pan”) ale nigdy na swoich rozmówcach nie wymuszał dystansu. Wręcz przeciwnie, sposób, w jaki traktował innych był pełen szacunku i atencji (jak na przykład prowadzenie rozmów w dialekcie mediolańskim z którymś z przyjaciół). A kiedy dowiadywał się o sprawach radosnych, czy smutnych w życiu swoich znajomych (sukces szkolny, czy zawodowy, małżeństwo, urodziny dziecka, czy żałoba) starał się znaleźć najbardziej odpowiedni sposób, by okazać im swoją bliskość, jak choćby telefonując, lub (co częściej) przysyłając bilecik, czy list... Wiele osób do dziś prze

16. Wiara w dialogu z kulturą

Lazzati, będąc człowiekiem o niezłomnej wierze, żył przekonany iż jego obowiązkiem jest ukazywanie „słuszności Prawdy” w którą wierzył i w której pokładał nadzieję. Można go więc bez wątpienia zaliczyć do wielkiej grupy chrześcijan, którzy przez dwadzieścia wieków historii Kościoła wykorzystywali swe siły, aby wykazać racjonalność wiary i wypracować inspirowaną chrześcijaństwem kulturę. Przyjaźń wielu znanych postaci z kręgu chrześcijańskiej kultury (od wybitnych znawców patrystyki po słynnych intelektualistów XX w. jak Jacques Maritain) była dla Lazzatiego potwierdzeniem słusznego wyboru drogi, którą podążał. I tak też widział specyficzne zadania katolickiego uniwersytetu. Lazzati, nieprzekonany do konfliktu pomiędzy wiarą a rozumem, postępował zgodnie z magisterium Kościoła, dla którego oba wymiary: wymiar doświadczenia i wymiar wiedzy, chociaż formalnie różne, uzupełniają się wzajemnie. Dla Lazzatiego wiara mogła bez przeszkód uważać się za „przyjaciółkę” inteligencji i odwrotn

15. Dążenie do świętości

Dążenie do świętości wyrażone, jak wcześniej wspomnieliśmy, przez dziewiętnastoletniego Lazzatiego w notatkach sporządzonych podczas rekolekcji, było jego stałym życiowym zaangażowaniem. Zawsze też wobec współbraci w wierze, poczynając od młodych, podkreślał swoje przekonanie o tym, że każdy ochrzczony powołany jest do świętości. Lazzati jednak odnosił przede wszystkim do siebie samego ową wymagającą, będącą zresztą jedyną naprawdę spójną z Ewangelią, wizję chrześcijanina. Nie ustawał w przypominaniu, że wierny świecki nie może zadowolić się osiągnięciem celów duchowych „skromniejszych” niż realizacja powołania do szczególnego rodzaju konsekracji. Jego ambicją było dążenie do świętości każdego dnia, pośród zwykłych codziennych zajęć. Ale jak zostać świętym? Propozycja Lazzatiego nie różniła się od tego, czego naucza Kościół na przestrzeni dwóch tysięcy lat swojej historii. Życie łaską i modlitwą, życie sakramentalne, praktykowanie cnót teologalnych i kardynalnych oraz katecheza by