Posty

Świadectwo ks. Athos Righi

Ta uroczystość jest wzruszająca, ponieważ podczas niej wspominamy naszych ojców. Nadal bowiem czujemy się otoczeni ojcowską opieką Giuseppe Lazzatiego i ks. Giuseppe Dossettiego, którzy przez wiele lat wspólnie modlili się do Boga. Była tu mowa o różnicach, lecz to jakby powiedzieć, że drzewo ma wiele konarów, a tylko jeden korzeń. Dla nas Pustelnia była drogą. Było to miejsce, gdzie wspólnie z niektórymi z was przeżywaliśmy chwile modlitwy i refleksji. Przyniosłem tu ze sobą zrobioną z ukrycia fotografię. Przedstawia ks. Dossetti nad grobem Lazzatiego. Razem, nie rozdzielając się, szli jedną drogą. Ks. Giuseppe Dossetti, celebrując w Mediolanie 10. rocznicę śmierci Lazzatiego mówił o strażniku, strażniku nocy. Na koniec długiej drogi widać profetyczne światło. Po nocy pełnej cierpienia słychać wołanie. Najchętniej zachowałbym milczenie i nie zabierał głosu, ale względy przyjaźni zmuszają mnie do czynnego udziału w tej uroczystości. Chrzest święty prowadzi nas do Ojca, który uznaje w

Świadectwo Enzo Balboni

Przygotowałem sobie notatki, aby mówić o spójności wewnę-trznej Lazzatiego jako chrześcijanina, co czyni go podobnym do innego wybitnego przedstawiciela Kościoła, z którym miałem zaszczyt zetknąć się w ostatnich latach jego życia, ale postanowiłem, że tymi uwagami podzielę się z wami później. Po wysłuchaniu niezwykłego świadectwa Chiary, muszę bowiem podzielić się z wami innym wspomnieniem i tu chciałbym wezwać na świadków siedzących w pierwszym rzędzie: Franco Monaco i Giuseppe Grampa. Chciałbym teraz powiedzieć coś o człowieczeństwie - również w aspekcie słabości i nadziei - także tak niezwykłej postaci, jaką był Lazzati. W ostatnim tygodniu jego życia, w poniedziałek rano poszliśmy z Franco i księdzem Giuseppe odwiedzić go w domu przy via Ippolito Nievo. Tego samego dnia po południu Lazzatiego zawieziono do szpitala. Naturalnie rozmawialiśmy o różnych rzeczach niezwiązanych z chorobą, ponieważ nawet nie przyszło nam do głowy, że to będzie - przynajmniej dla mnie - ostatnie spot

Świadectwo Daniele Cappelletti

Tydzień temu obchodziliśmy niedzielę Pięćdziesiątnicy. Jeżeli dobrze pamiętam, chociaż nie jestem wielkim specjalistą od liturgii, tego samego dnia obchodziliśmy również święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Jak mi się wydaje Matka Boża jest protektorką Instytutu Chrystusa Króla. Następnego dnia, 1 czerwca przypada dzień św. Justyna męczennika. Kiedy przyjechałem do Pustelni, ogarnęła mnie fala wspomnień związanych z życiem i nauczaniem, jakiego Lazzati udzielał młodym. I nie będzie przesadą, jeśli powiem, że wspomnienia te obudziły we mnie pewien niepokój i troskę o dzisiejszą młodzież. Pisze do mnie wielu profesorów, którzy z racji swojej pracy mają do czynienia z młodzieżą. I widać wyraźnie brak Lazzatiego na przykład w tym, co odnosi się do powołań i wychowania humanistycznego tych chłopców. Wcześniej mons. Ferrari zastanawiał się, dlaczego nie potrafimy stawiać dokładnej diagnozy. Ja z pewnością tego nie umiem. Będę więc mówił tak, jak mi serce dyktuje. Nie znamy terap

Świadectwo Chiary Stella (w zastępstwie Guido Stella)

Odczytam wam krótki tekst Guido, a później, jeśli wolno, dodam kilka słów od siebie, bo nie chciałabym być tylko lektorką.  „Moje świadectwo odnosi się tylko do życia rodzinnego a tylko częściowo - co może dziwić - do życia religijnego, a to wobec wielkiej dyskrecji, jaką wujek Giuseppe, zwany Bepi zachowywał w rodzinie w odniesieniu do wszystkiego, co wiązało się z jego działalnością poza domem. Na temat tej działalności wiedzieliśmy tylko tyle, co ukazywało się w kierowanym przez niego dzienniku L’Italia. Nie były nam też całkowicie obce problemy w relacjach z ruchem studenckim. To, co docierało do nas pozwalało domyślać się istnienia projektu kulturalnego i formacyjnego określonego w sposób znacznie bardziej konkretny niż to, co w końcu zostało zrealizowane. Opisując jednak Lazzatiego takim, jakiego znaliśmy my, członkowie jego rodziny, trzeba podkreślić, że przede wszystkim dawał nam on milczący przykład. Jako dziecko, kiedy spałem z nim w jednym pokoju w Val Vigezzo, po k

Świadectwo Amilcare Risi

Wiedząc, że nie jestem tego godzien, z pewnym niepokojem przyjąłem zaproszenie, z jakim zwrócił się do mnie mój przyjaciel Luciano Caimi. Zaproponował mi, abym podzielił się wrażeniami, jakie znajomość z Lazzatim, najpierw pośrednia, a potem osobiste częste kontakty, we mnie wzbudziły. Uważam, że ile by nie powiedzieć o Lazzatim, biorąc pod uwagę bogactwo i złożoność jego osobowości, będzie zawsze umniejszeniem jego postaci. Spotykałem się osobiście i często z Lazzatim od 1965 do 1967 r. jako członek diecezjalnej rady Akcji Katolickiej, której on przewodniczył i jako odpowiedzialny za mniejsze ośrodki duszpasterskie, a także za przygotowanie protokołów z posiedzeń rady. Było to w trudnym okresie przemian w Kościele i w społeczeństwie, którym podlegała także sama Akcja Katolicka. Zmiany te doprowadziły w 1969 r. do przyjęcia nowego Statutu AK i do zniesienia czterech wyodrębnionych w ramach ruchu struktur. Skutki Soboru w rzeczywistości eklezjalnej często miały charakter przełomowy

Wystąpienie Piergiorgio Confalonieri (1)

Właśnie mianowano mnie postulatorem w sprawie kanonizacji Sługi Bożego Giuseppe Lazzatiego. Wielu już jest świętych, ale lista oczekujących jest również bardzo długa. Sługa Boży Giuseppe Lazzati oczekuje teraz na wydanie w jego sprawie dekretu o heroiczności cnót i opinii świętości. I wszyscy mamy nadzieję, że zostanie on wydany jak najszybciej. Kilka tygodni temu, a dokładnie na początku maja, Kongregacja Spraw Świętych obchodziła 40. rocznicę ustanowienia. Z tej okazji zaproszono wszystkich postulatorów i - choć to niewiarygodne - znalazłem się wśród nich i ja. Była liturgia w bazylice św. Piotra i spotkanie w Auli Pawła VI. Starałem się, jak to jest zadaniem postulatora, okazać należny szacunek prefektowi który, ujawniam to dzisiaj, kiedy mu powiedziałem że jestem nowym postulatorem w sprawie kanonizacji Sługi Bożego Giuseppe Lazzatiego zapewnił: „Sprawa postępuje naprzód”. Potem przywołał mnie jeszcze raz do siebie i powtórzył: „ Sprawa postępuje naprzód”. Uważam, że to wiadom

Stowarzyszenie «Città dell'Uomo» (Miasto człowieka) uczciło w Rzymie pamięć Giuseppe Lazzatiego

Z okazji setnej rocznicy urodzin Giuseppe Lazzatiego stowarzyszenie Città dell'Uomo (Miasto człowieka) wraz z Ośrodkiem duszpasterskim Uniwersytetu Katolickiego w Rzymie zorganizowało seminarium „Świeccy chrześcijanie w Mieście człowieka - dziedzictwo Giuseppe Lazzatiego”. W spotkaniu, które odbyło się 22 czerwca w klinice im. Agostino Gemelli, wzięli udział między innymi kard. Achille Silvestrini, emerytowany prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich oraz Guido Formigoni, wykładowca historii współczesnej na Uniwersytecie IULM w Mediolanie.  Formigoni, przypominając, w jaki sposób metafora „Miasta człowieka” oznaczała dla Lazzatiego politykę w najwyższym wymiarze, stwierdził: „Polityka, mimo pełnej świadomości jej kryzysu, była dla Lazzatiego, przede wszystkim w odniesieniu do ugrupowań o inspiracji chrześcijańskiej, obszarem pełnej pasji, dialektycznej konfrontacji. (...) Dziś, żądałby on więc od wierzących konsekwentnej kontynuacji prób wyrażenia w sposób kreatywny zasad myślen