Posty

Życiorys

Giuseppe (Józef) Lazzati urodził się w Mediolanie 22 czerwca 1909 r. Rodzice jego byli mediolańczykami. Ojciec pochodził z rodziny o przeszłości niepodległościowej. Rodzina Lazzatich była zamożna, posiadała sklep z różnymi gatunkami serów. Giuseppe od dziecka "był dobrze zorganizowany i metodyczny, dokładny w planowaniu swojego dnia i głęboko religijny. W szkole spisywał się bardzo dobrze. Świetnie zdał maturę klasyczną, tłumacząc z greckiego nie na włoski, ale bezpośrednio na łacinę, co było wówczas zastrzeżone tylko dla najlepszych. (...) Słuchał z przyjemnością muzyki i sam nauczył się grać na fortepianie". W 1918 roku jego rodzina przeprowadziła się do Alassio w Ligurii, by już w 1920 r. powrócić do Mediolanu, gdzie Giuseppe ukończył liceum. W tym czasie ważnym do odnotowania faktem jest jego przystąpienie do Stowarzyszenie Świętego Stanisława Kostki - miejsca spotkań i formacji młodzieży, które później zasłuży się bardzo społeczeństwu i Kościołowi. Już wtedy uja

Papież: nikt na tej ziemi nie jest na zawsze oddzielony od Boga

- Nikt, niezależnie od tego jak bardzo byłby zraniony złem, nie jest skazany na tej ziemi, by na zawsze był oddzielony od Boga - mówił papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił w bazylice św. Jana na Lateranie w dniu liturgicznego święta poświęcenia tej świątyni, która jest katedrą biskupów Rzymu. - Niech Pan raduje się widząc nas w drodze, gotowych wysłuchać sercem swoich ubogich, którzy wołają do Niego. Niech Matka Kościół Rzymski doświadcza pocieszenia widząc po raz kolejny posłuszeństwo i odwagę swoich dzieci, pełnych entuzjazmu dla tego nowego okresu ewangelizacji. Spotykanie się z innymi, nawiązywanie z nimi dialogu, wysłuchanie ich z pokorą, bezinteresownością i ubóstwem serca... Zachęcam was do przeżywania tego wszystkiego nie jako ciężkiego trudu, ale z duchową lekkością: zamiast dać się ponieść obawom związanym ze skutecznością działania, ważniejsze jest poszerzenie postrzegania, aby uchwycić obecność i działanie Boga w mieście. Jest to kontemplacja, kt

Bp Nitkiewicz: mamy troszczyć się o świętość nas kapłanów

Mamy troszczyć się o świętość nas kapłanów – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz do blisko 300 księży podczas diecezjalnego dnia modlitw o uświęcenie kapłanów, który miał miejsce 9 listopada w Sandomierzu. We Mszy św. sprawowanej w bazylice katedralnej pod przewodnictwem bp Krzysztofa Nitkiewicza uczestniczyli: biskup senior Edward Frankowski, ojciec dr Krzysztof Dyrek SJ, kapłani oraz alumni seminarium. Ordynariusz na początku Eucharystii wskazywał, że pełniąc posługę uświęcania Ludu Bożego, należy troszczyć się jednocześnie o własną, kapłańską świętość. - Pomimo grzechów, które popełniamy, Bóg dokonuje przez nasze mizerne posługiwanie niezwykłych rzeczy. Już tylko to powinno poruszyć mocno sumieniem – mówił biskup.  - Kościół wzrasta nie dzięki naszym pomysłom, wykonanym pracom duszpasterskim i materialnym, ale właśnie przez naszą świętość. Dlatego módlmy się o świętość dla nas samych i dla wszystkich współbraci w kapłaństwie. Niech jej pragnienie będzie stale żywe, pomagając

Abp Gądecki: każda profanacja jest obrazą Boga

O potrzebie wynagrodzenia za profanację, szkody wyrządzone Bogu i porządkowi moralnemu, mówił w 80. rocznicę zburzenia pomnika Serca Jezusa w Poznaniu abp Stanisław Gądecki. Zdaniem metropolity poznańskiego także dzisiaj są ludzie, dla których odbudowany pomnik byłby „niebezpiecznym symbolem chrześcijańskiego i polskiego ducha”. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podczas modlitwy ekspiacyjnej w 80. rocznicę zburzenia przez hitlerowców Pomnika Wdzięczności przypomniał, że obecne władze Poznania, którego prezydentem jest Jacek Jaśkowiak, „blokują odbudowę pomnika”. „Blokowanie odbudowy Pomnika Wdzięczności w godnym dla Poznania miejscu jest smutnym symbolem dzisiejszych czasów. Krótko mówiąc, idzie o to, jaka ma być przyszła Polska, na jakich wartościach ma się opierać” – mówił abp Gądecki.  Metropolita poznański przypomniał, że monument poświęcony w 1932 r. przez kard. Augusta Hlonda był wotum wdzięczności za odzyskanie przez Polskę niepodległości. „Poznański pomn

Franciszek zachęcił katolików do budowania pomostów z niewierzącymi (dokumentacja)

Do budowania pomostów z kulturą, z niewierzącymi lub ludźmi, których wiara różni się od naszej zachęcił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez na temat Dziejów Apostolskich papież odniósł się do wystąpienia św. Pawła na Areopagu. Jego słów wysłuchało dzisiaj na placu św. Piotra około 12 tys. wiernych. Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski: Drodzy bracia i siostry, dzień dobry! Kontynuujemy naszą „podróż” z Księgą Dziejów Apostolskich. Po trudnych doświadczeniach przeżytych w Filippi, Tesalonice i Berei Paweł dotarł do samego serca Grecji - Aten (por. Dz 17:15). To miasto, żyjące w cieniu dawnej chwały, pomimo upadku politycznego, nadal dzierżyło prymat kulturowy. Tutaj Apostoł „burzył się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków” (Dz 17,16). Jednakże to „zderzenie” z pogaństwem zamiast skłonić do ucieczki, pobudziło go do zbudowania pomostu, by nawiązać dialog z tą kulturą. Paweł postanawiał zapoznać się

Nie płacz, Ojczyzno II

Zainspirowany wierszem Zbigniewa Wiśniewskiego ("Nasz Dziennik", 2910.2019 r.) postanowiłem napisać drugą część "Nie płacz, Ojczyzno" Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy po napadzie Hitlera, wojnie Zamiast wolności kajdany sowieckie dostałaś Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy cichych bohaterów AK mordowanych żegnałaś Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy Stoczniowców krew na ulicach widziałaś Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy księdza Jerzego Popiełuszkę okrutnie zamordowanego widziałaś Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy Jana Pawła II na placu św. Piotra Twojego syna, rannego kulą widziałaś Jak Ty, Ojczyzno, płakać musiałaś Gdy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z elitą polską żegnałaś Ale Ty, Ojczyzno, wiedz, że i z radości zapłaczesz Bo wielu świętych światu wydałaś I chwała Twoja zabłyśnie jak poranna zorza od gór szczytu do morza br. Grzegorz Zabłotny OFMConv, Gniezno

Egzorcysta: uzależnienie od złego ducha zaczyna się od większego zainteresowania okultyzmem (rozmowa)

O drodze od zabawy w Halloween do opętania mówi w rozmowie z KAI ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta archidiecezji warszawskiej. - Uzależnienie od złego ducha zaczyna się od większego zainteresowania okultyzmem. Najłatwiej i najchętniej takie treści przejmują dzieci, bo są one dla nich atrakcyjne - stwierdza duchowny, odnosząc się do obchodzonego coraz częściej w Polsce zwyczaju przebierania się w stroje demonów, upiorów i czarownic. Publikujemy tekst rozmowy: Paulina Godlewska (KAI): W krajach zachodnich świętowany jest w tym okresie Halloween. W Polsce dla dzieci również organizowane są bale przebierańców, podczas których wcielają się one w postaci m.in. duchów, diabłów i czarownic. Dlaczego takie praktyki są dla nich niebezpieczne? Ks. Andrzej Grefkowicz: Niebezpieczne są po pierwsze dlatego, że są kontynuacją praktyk pogańskich, czyli są powrotem do pogaństwa. Jeśli mówimy o powrocie do pogaństwa, to wracamy też do więzi duchowych, które nie są więziami z Bogiem. Poprze